Jak wiecie bardzo lubię serię Szklany tron Sary J. Maas, dlatego szybko jak na siebie kupiłam książkę rozpoczynającą jej nową serię – „Dwór cierni i róż”. Zachęciła mnie tym, że miała odwoływać się do jednej z moich absolutnie ulubionych bajek Disneya, Pięknej i Bestii, a dodatkowo lubię takie fantastyczne klimaty. Co z tego wyszło?
Blog o tematyce okołoksiążkowej, recenzyjnej, zawierający śladowe ilości sarkazmu, ale za to całkowicie subiektywny!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierwsza część. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierwsza część. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 3 stycznia 2017
czwartek, 10 listopada 2016
#68. "Potomkowie" - Tosca Lee
Ostatnio miałam okazję przeczytać jedną z niedawnych premier od wydawnictwa IUVI, która zaintrygowała mnie właśnie postacią Elżbiety Batory, siostrzenicy polskiego króla, nazywaną najsłynniejszą seryjną morderczynią w historii. Główna bohaterka powieści ma z nią niemałe powiązania, co prowadzi do niebezpieczeństwa, w świecie, gdzie nigdy się o niczym nie zapomina…
piątek, 12 sierpnia 2016
#59. "Magnus Chase i bogowie Asgardu. Miecz lata" - Rick Riordan
Bardzo lubię twórczość pana Ricka Riordana, a już szczególnie pierwszą serię o Percym Jacksonie, synu Posejdona. Zawsze dobrze się czyta książki pełne akcji i humoru, a także barwnych postaci i tym razem także się nie pomyliłam.
Mimo krytyki z ust niektórych, „za dużo tych książek”, „za dużo mitologii” (ja się zupełnie z taką krytyką nie zgadzam, niech sobie autorzy piszą co chcą i ile chcą, ty tego nie chcesz to nie czytaj, proste), sięgnęłam po „Miecz lata” i co więcej, bardzo się cieszę, że to zrobiłam!
niedziela, 24 lipca 2016
#56. "W ogniu" - Ewa Seno
Nie za bardzo mi po drodze z polskimi autorami, raczej ich nie czytam, chociaż też nie zapieram się przed nimi jakoś specjalnie. „W ogniu” to moja pierwsza książka od Ewy Seno, serii „Antilia” nie czytałam. Nie miałam zbyt wielkich oczekiwań, opis mnie zaciekawił, ale bez szaleństw. Jednak przeczytałam i właściwie nawet nie żałuję.
Etykiety:
2016,
6/10,
biblioteczka,
dla młodzieży,
egzemplarz recenzencki,
feeria,
nowości do przeczytania,
pierwsza część,
posiadam,
przeciętne,
recenzja
poniedziałek, 4 lipca 2016
#52. "Lato koloru wiśni" - Carina Bartsch
Mniej więcej rok temu stałam w pewnej księgarni i czytałam opis z tyłu okładki "Lata koloru wiśni". Przy kasie jednak zmieniłam zdanie i kupiłam książkę, której do dzisiaj nie przeczytałam, o ironio. Miałam w planach przeczytanie tej duologii, ale pewnie ciągle odkładałabym lekturę w czasie jak to mam w zwyczaju, gdyby nie egzemplarz, który do mnie przybył pod koniec czerwca.
Czy "Lato koloru wiśni" ma w sobie coś więcej niż tylko ładne wydanie i lekki romans?
poniedziałek, 30 maja 2016
#42. "Złe dziewczyny nie umierają" - Katie Alender
Alexis wychowuje się w dziwnej rodzinie, a jej młodsza siostra Kasey wydaje się z dnia na dzień tracić rozum. Dziewczyna zostaje sama naprzeciwko tajemnicy ich starego domu, zabytkowych lalek, a to wszystko przeplata się to z jej licealnymi problemami.
Brzmi dość ciekawie, prawda? Już od dawna miałam wielką ochotę na książkę o podobnej tematyce. Jak oceniam to spotkanie? Sprawdźcie sami!
poniedziałek, 16 maja 2016
#37. "Ogień i woda" - Victoria Scott
Masz rodzeństwo?
Wyobraź sobie sytuację, gdy twój ukochany brat lub siostra powoli umierają i wasi rodzice postanawiają przenieść się w nieco spokojniejsze miejsce. Pewnego dnia znajdujesz na swoim łóżku tajemniczy aparat i odsłuchujesz wiadomość. „Możesz wziąć udział w Piekielnym Wyścigu. Jeśli wygrasz otrzymasz lekarstwo na każdą chorobę”.
Myślisz, że to żart? Pewnie na początku tak. Ale gdy wszystkie znaki na niebie wskazują, że to jednak nie jest to i dostajesz kolejne instrukcje, co robisz?
poniedziałek, 2 maja 2016
Z miłości do okładek #3 - "Osobliwy dom pani Peregrine"
Dzisiaj w serii okładkowej - "Osobliwy dom pani Peregrine"!
sobota, 9 kwietnia 2016
#28. "Pani Noc" - Cassandra Clare

Tytuł: "Pani Noc"
Autor: Cassandra Clare
Seria: Mroczne intrygi #1
Data wydania: 30 marca 2016
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 828
Jako wielka fanka całego uniwersum Nocnych Łowców oczywiście musiałam sięgnąć po pierwszą część "Mrocznych intryg". Tak wyczekaną, tak intrygującą, z tak piękną okładką. Nic zaskakującego, że miałam ją w swoich łapkach już w dniu premiery. Mimo kilku negatywnych recenzji nadal miałam szaloną ochotę znowu zniknąć w tym świecie, ale przygotowałam się na to, że pewnie nie będę aż tak wniebowzięta.
I dobrze, bo mocno bym się rozczarowała.
Etykiety:
2016,
7/10,
cassandra clare,
dary anioła,
diabelskie maszyny,
dla młodzieży,
MAG,
nowości do przeczytania,
pierwsza część,
posiadam,
recenzja,
ulubione,
własne
poniedziałek, 4 kwietnia 2016
#27. "Powód by oddychać" - Rebecca Donovan
Tytuł: „Powód by oddychać”Autor: Rebecca Donovan
Data wydania: 24 września 2014
Wydawnictwo: Feeria
Ilość stron: 494
Pierwsza z trzech części chwytającej za serce i pełnej trudnych emocji serii dla dziewcząt pt. Oddechy.
Gdy Emma wraca do miejsca, które nazywa domem, bo nie ma żadnego innego, o którym mogłaby tak myśleć, nigdy nie wie, co ją tam spotka. Tylko wyzwiska? A może bolesne uderzenia? Ile kolejnych ran i siniaków będzie musiała skrywać pod długimi rękawami?
Dlatego Emma nie ma przyjaciół i robi wszystko, by mieć jak najlepsze wyniki w nauce – marzy o dniu, w którym będzie mogła wyrwać się z tego piekła.
Tylko jedna osoba zna jej tajemnicę. Ale jest jeszcze ktoś, kto bardzo pragnie się do niej zbliżyć. Emma jednak za wszelką cenę chce tego uniknąć. Chociaż to rozrywa jej serce na kawałeczki.
Poruszająca historia o próbie normalnego życia za wszelką cenę… i o miłości, która pozwala w końcu zaczerpnąć powietrza. (opis i okładka z lubimyczytac.pl)
środa, 16 marca 2016
#22. "Układ" - Elle Kennedy

Tytuł: "Układ"
Autor: Elle Kennedy
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 29 lutego 2016
Ilość stron: 464
Ona ma właśnie pójść na pewien układ z niegrzecznym studentem…
Hannah Wells w końcu znalazła chłopaka, który rozbudził jej namiętność. Wydaje się, że ta dziewczyna jest pewna siebie w każdym aspekcie życia… ale jeśli chodzi o seks i uwodzenie okazuje się, że ciągnie za sobą dotkliwy bagaż doświadczeń. Żeby zwrócić uwagę swojego wybranka, będzie musiała porzucić kokon bezpieczeństwa i sprawić, by to on się nią zainteresował. By osiągnąć swój cel, gotowa jest pójść na pewien układ i w zamian za udzielenie korków nieznośnemu, wkurzającemu i zadufanemu w sobie kapitanowi drużyny hokejowej, idzie na fałszywa randkę…
On dla kariery sportowej ma zamiar przyjąć od pewnej dziewczyny niemoralną propozycję…
Garrett Graham od zawsze marzył o zawodowej karierze w hokeju, ale gdy średnia jego ocen gwałtownie spada, wszystko na co tak ciężko pracował do tej pory, staje pod znakiem zapytania. Decyduje się pomóc pewnej brunetce z ciętym językiem wzbudzić zazdrość w innym chłopaku, bo w zamian za to może zabezpieczyć swoją pozycję w drużynie. Ale jeden nieoczekiwany pocałunek rozpala żar dwojga ciał i Garrett szybko uświadamia sobie, że udawanie nie wchodzi w grę. Musi teraz przekonać Hannah, że mężczyzna o którym marzy, wygląda dokładnie tak jak on… (opis wydawnictwa)
poniedziałek, 7 marca 2016
#20. "Osobliwy dom pani Peregrine" - Ransom Riggs
Tytuł: "Osobliwy dom pani Peregrine"
Autor: Ransom Riggs
Cykl: Pani Peregrine #1
Wydanictwo: Media Rodzina
Data wydania: 7 listopada 2012
Ilość stron: 400

Życie Jacoba nie zapowiadało się ekscytująco. Pogodził się z myślą, że nigdy nie zostanie odkrywcą i nigdy nie będzie miał wielu przyjaciół. Ważne miejsce w jego życiu zajmował dziadek. To on najbardziej mu imponował i to on opowiadał mu najlepsze historie na dobranoc o pogodnym sierocińcu na walijskiej wysepce, ukrytym przed złem, wojną i potworami… Aż pewnego dnia dziadek Portman umarł w niejasnych okolicznościach. I wtedy wszystko się zaczęło…
Jacob wyrusza na odciętą od świata wyspę, by zgłębić jej tajemnice. Czy zmierzy się z potworami ze swoich snów? Czy osobliwe dzieci ze starych fotografii naprawdę istniały? Co jest bajką, a co prawdą? Co jest faktem, a co urojeniem? (opis wydawnictwa)
sobota, 27 lutego 2016
#18. "November Nine"/"Dziewiąty listopada" - Colleen Hoover
![]() |
| z goodreads.com |
Tytuł:
November nine
Autor:
Colleen Hoover
Wydawnictwo:
Atria Books
Data wydania: 10 listopada 2015
Ilość stron: 320
This is a
love story between a guy (me) and a girl (Fallon).
I think.
Can it even
be considered a love story if it doesn’t end with love?
Mysteries
end when the mystery is solved.
Biographies
end when the life story has been told.
Love
stories should end with love, right?
Maybe I’m
wrong, then. Maybe this isn’t a love story. If you ask me…I’d say this might
even be considered a tragedy.
Whatever it
is—however it ends—I promised I would tell it. So without further ado.
Once upon a
time…I met a girl.
THE girl.
(z goodreads.com)
Natknęłam się na tą książkę
podczas wędrówki po pewnej anglojęzycznej bibliotece i nie mogłam przejść koło
niej obojętnie. W końcu to Colleen Hoover! :) Udowadnia, że można pisać o
miłości dla młodzieży, co więcej można pisać o niej z przesłaniem i wrażliwością.
Czytałam wszystkie jej książki wydane do tej pory w Polsce, a także dodatki i
„Confess” po angielsku, i z każdą jej książką kocham ją coraz bardziej. Jest
jedną z niewielu autorek młodzieżówek, po których książki sięgam w ciemno.
Fallon
jest młodą kobietą, córką znanego aktora. Mając szesnaście lat o mało co nie
zginęła w pożarze willi swojego ojca, co pozostawiło na jej ciele wiele
widocznych blizn i tym samym przekreśliło aktorską karierę. Dokładnie dwa lata
później – dziewiątego listopada – spotyka się ze swoim ojcem w kawiarni, ale
rozczarowuje się widząc, że traktuje ją lekceważąco jak zawsze. W tym momencie
wkracza Ben – student pisarstwa – i pomaga jej wybrnąć z trudnej rozmowy z
ojcem, udając jej chłopaka. Spędzają ze sobą resztę dnia i umawiają się, że od tamtej pory przez
pięć lat w dniu dziewiątego listopada będą się spotykać, a przez resztę roku
nie będą mieli ze sobą kontaktu, a Ben na podstawie tego napiszę swoją
debiutancką książkę.
Jak to
u pani Hoover bywa – nakreśliła świetnych bohaterów. Fallon bardzo wstydzi się
swoich blizn, ukrywa je pod ubraniami, a twarz za taflą włosów. Mimo swojej
nieśmiałości, wzbudza sympatię (szczególnie że jest wielką miłośniczką
książek). Podoba mi się to, że dąży do swoich celów mimo dezaprobaty ojca, jest
zdecydowana i twardo stąpająca po ziemi. Ben za to wydał mi się bardzo podobny
do innych bohaterów książek Hoover, ale i tak go polubiłam. Jest po prostu
zwykłym, sympatycznym chłopakiem, odważnym i charyzmatycznym.
Sama
fabuła to skakanie w akcji o rok do kolejnego dziewiątego listopada. Historie
poznajemy dwutorowo – z punktu widzenia Fallon i z punktu widzenia Bena – a w
punkcie kulminacyjnym opowieści czytając maszynopis książki chłopaka. Trochę
żałuję, że nie dane było zobaczyć także innych dni z ich życia, ale rozumiem,
że taki był zamysł tej książki ;) Z utęsknieniem czekałam na kolejne spotkanie
Bena i Fallon, ich zabawne rozmowy i zmiany w ich życiu. Po trzecim dziewiątym
listopada nie mogłam się oderwać, czułam wiszące nad głową kłopoty, a
zakończenie… Cóż, pani Hoover zdecydowanie wie i po raz kolejny pokazuje, że
potrafi totalnie zaskoczyć czytelnika detonując mu bombę z opóźnionym zapłonem
w sercu i mózgu!
Podsumowując
– zdecydowanie polecam tą książkę fanom nie tylko Colleen Hoover, ale i dobrych
obyczajówek. Historia Bena i Fallon wciągnęła mnie całkowicie na kilka godzin,
a tym czasie zdążyła roztrzaskać mi serce i skleić z powrotem. Jeśli macie
ochotę na lżejszą opowieść o miłości, a jednocześnie nie być zażenowanym
głupotą i jej marnym poziomem, to sięgnijcie po „November Nine”, bo słowa
‘głupota’ i ‘marny poziom’ byłyby dla niej obrazą.
Ocena – 10/10
środa, 24 czerwca 2015
#12. "Delirium" - Lauren Oliver

Tytuł: Delirium
Autor: Lauren Oliver
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania:
Ilość stron: 356
Mówili, że bez
[miłości] będę szczęśliwa.
Mówili, że będę
bezpieczna.
I zawsze im wierzyłam.
Do dziś.
Teraz wszystko się
zmieniło.
Teraz wolę zachorować
i kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie.
Dawniej wierzono, że
[miłość] jest najważniejszą rzeczą pod słońcem.
W imię [miłości]
ludzie byli w stanie zrobić wszystko, nawet zabić.
Potem wynaleziono
lekarstwo na [miłość].
Lena Haloway mieszka w Portland u swojej ciotki i niedługo
kończy osiemnaście lat, co znaczy, że czeka ją zabieg, tak jak resztę osób w
jej wieku. Nie byle jaki, bo to od niego zacznie się jej prawdziwe życie.
Zostanie wyleczona z umiejętności kochania, a potem państwo odgórnie przydzieli
jej kierunek studiów, jaki ma skończy, ilość dzieci, jakie ma urodzić i
najważniejsze – sparują ją z jakimś nieznajomym. Państwo ma pod kontrolą
wszystko, tworzy zestawienia książek, muzyki i filmów, po jakie mogą sięgać
obywatele, wprowadziło godzinę policyjną, a wszelkie kontakty niewyleczonych
dziewcząt i chłopców są zakazane. Wszystko dlatego, że miłość uważana jest za
poważną chorobę zagrażającą społeczeństwu. Wszyscy wierzą, że po dostaniu
remedium będą zdrowi, szczęśliwi, bez smutku i zmartwień. Wśród ludzi znajdują
się jednak tacy, na których zabieg nie podziałał (tak jak matka Leny, która
popełniła samobójstwo) oraz sympatycy, czyli ci, którzy dążą do obalenia
systemu i kontaktują się z ludźmi z Głuszy – dzikiego lasu, w którym mieszkają
Odmieńcy, czyli wszyscy, którzy uciekli.
Cała akcja rozpoczyna się na kilka tygodni przed zabiegiem
Leny, a kończy kilka dni przed. W tym czasie jej życie całkowicie się zmienia.
Wyobraź sobie, że przez całe życie jesteś kontrolowana, nie możesz zbyt głośno
się śmiać czy nawet przytulić publicznie własnego dziecka, bo już jesteś
podejrzana o chorobę zwaną amor deliria nervosa. Tak właśnie było z Leną. Nie
ma duszy buntowniczki, odlicza dni do swojego zabiegu, aby być wreszcie
bezpieczna. Jej rodzina jest skażona, ponieważ mąż jej kuzynki okazał się
sympatykiem i uciekł, a matka Leny była poddawana zabiegowi trzy razy – cały
czas z negatywnym skutkiem. W końcu popełniła samobójstwo. Dziewczyna nie
wyróżnia się z tłumu – niska, ani gruba ani szczupła, o ciemnych włosach i
piwnych oczach – i żyje w cieniu swojej bogatej, pięknej i odważnej
przyjaciółki Hany. Tutaj autorka zerwała ze schematem niesamowicie pięknej
głównej bohaterki i podobało mi się to, bo Lena jest zupełnie przeciętna. W każdym razie do momentu, gdy poznaje
wyleczonego Alexa, zaczynają spotykać się coraz częściej, aż w końcu sama
zapada na delirię.
W książce o takiej tematyce nie dało się ominąć wątku
miłosnego, a tutaj stanowi on znaczną część historii. Nie ma
charakterystycznego zakochania od pierwszego wejrzenia, a Lena i Alex muszą
bardzo uważać ze względu na aresztowanie w przypadku złapania. Ich relacja jest
głęboka i dobrze opisana, nie skupia się wyłącznie na zachwytach nad urodą
drugiego. Dodatkowo wątek matki Leny i
różne rewelacje z nim związane, stopniowo dawkowane przez autorkę zmuszają nas
do zastanawiania się, w jaki sposób skończy się ta historia. To właśnie pod
wpływem tych informacji w Lenie powoli zaczyna dokonywać się wewnętrzna
przemiana – nie gwałtowna, ale mozolna i długotrwała, pozornie nie
dostrzegalna.
Najbardziej zachwycił mnie cały świat przedstawiony. Autorka
miała może niezbyt oryginalny pomysł na niego (dystopia, amerykańskie miasto,
reżim, itp.), ale przewyższyła inne książki
pod względem dopracowania. Wszystko było wyjaśnione, a fragmenty
naukowych książek i wierszyków dla dzieci na początku rozdziałów pozwalały nam
wejść trochę głębiej w ten totalitarny system. Drugi wielki plus za stworzonych
bohaterów, bo mamy Hanę – dziewczyna z bogatego domu, zupełne przeciwieństwo
Leny, których przyjaźń była bardzo prawdziwa i szczera, Rachel – wyleczoną siostrę
Leny i Alexa – chłopaka, przez którego Lena zaczyna wątpić w system. W niewielu
książkach mamy takiego grono dobrze napisanych i z pomysłem postaci.
Podsumowując – po prostu nie mam się do czego przyczepić.
Autorka wykonała kawał ciężkiej pracy, a do tego talent do łatwego opowiadania
historii i duża wyobraźnia także zaowocowały. Rekomendacja z tyłu okładki,
mówiąca że to książka dla wielbicieli „Igrzysk” okazała się całkowicie
trafiona. Trochę mi przykro, że tak dobre książki jak trylogia „Delirium” nie
są bardziej znane, podczas, gdy taka „Niezgodna” (według mnie dużo słabiej
napisana) jest wszędzie z powodu ekranizacji. Były plany zrobienia z „Delirium”
serialu (w roli głównej Emma Roberts), ale po wyemitowaniu pilota okazało się
jednak, że nic z tego nie będzie :(
Moja ocena – 10/10 (naprawdę nie wiem, do czego mogłabym się
przeczepić :))
poniedziałek, 22 czerwca 2015
#11. "Anna i pocałunek w Paryżu" - Stephenie Perkins

Tytuł: Anna i pocałunek w Paryżu
Autor: Stephenie Perkins
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 5 marca 2013
Ilość stron: 368
Każda siedemnastolatka byłaby wniebowzięta, gdyby ojciec postanowił wysłać ją na rok do Paryża. Ale Anna jest szczęśliwa w Atlancie – ma fajne liceum, najlepszą przyjaciółkę i chłopaka… no prawie. Więc nie skacze do góry z zachwytu. Paryż wcale jej się nie podoba – dopóki w nowej szkole nie pozna Etienne’a. Etienne jest superparyski, megaprzystojny i ma wszystko – niestety, z dziewczyną włącznie. Ale przecież w Paryżu każde marzenie może się spełnić. Czy najbardziej romantyczny rok w najbardziej romantycznym mieście świata zakończy się tak wyczekiwanym przez Annę najbardziej romantycznym pocałunkiem ? (opis wydawnictwa)
Ojciec siedemnastoletniej Anny, bogaty pisarz, wysyła ją do Amerykańskiej Szkoły w Paryżu na rok. Dziewczyna nie ma najmniejszej ochoty zostawiać w Stanach swojej matki, młodszego brata, najlepszej przyjaciółki i swojego (prawie) chłopaka. Po przyjeździe do Paryża bardzo szybko poznaje Etienne'a, w którym równie szybko się zakochuje. Niestety - okazuje się, że Etienne ma dziewczynę, z którą spędza dużo czasu i wydaje się szczęśliwy, a Anna nie ma zamiaru wchodzić między nich.
Fabuła jest dość prosta i nieskomplikowana. Ot, dziewczyna, nowa szkoła i zauroczenie. Nie dzieje się zbyt dużo, miejsce akcji nie zmienia się drastycznie. Autorka stopniowo pokazuje nam nawiązywanie więzi między Anną a Etiennem, nie przyśpiesza niepotrzebnie rozwoju wydarzeń. Dowiadujemy się sporo o bohaterach, poznajemy ich charakter i historię. W pewnym momencie następuje przełom w akcji (komplikacje rodzinne Etienne'a) i lekkie zagmatwanie, ale koniec końców wszystko znowu udaje się przywrócić do tego spokojnego trybu.
Zarówno Anna, jak i Etienne (właściwie tylko ich poznajemy tak dobrze) są ciekawymi postaciami. Ona to miłośniczka filmów planująca zostać krytykiem, spokojna, żartobliwa dziewczyna, nie kreująca się ani na zagubioną sierotkę ani na superoryginalną. Takich dziewczyn jak ona są tysiące, a jej historia może przydarzyć się każdemu.
Etienne jest chłopakiem należącym do większej paczki przyjaciół, niski i przystojny, bardzo charyzmatyczny. Nie stara się udowodnić nikomu swojej wartości, jest bardzo zwyczajny i szczery w tym, co robi. Oprowadza Annę po nieznanym jej mieście, ale nie próbuje podrywać, a gdy spotykają jego dziewczynę, ona o wszystkim wie. Nie ma w nim cienia obłudy i bardzo to w nim cenię. Tak jak Anna, jego rodzice nie są razem. Jego ojciec manipuluje jego matką, z którą chłopak ma świetne relacje. Obydwoje zbliżają się do siebie coraz bardziej, ale czytelnik nie wie do końca, czy ich relacja ma szansę na coś więcej.
Autorka wykreowała też szereg bohaterów pobocznych - zakochaną w Etienne Meredith, przyjaciółkę zarówno jego jak i Anny, beztroskiego Josha czy pozostawioną przez Annę w Ameryce Bridgette, prawie siostrę. Nie wybijają się jednak na pierwszy plan, a choć często akcja dzieje się z ich udziałem, nie przebijają się zbytnio na pierwszy plan.
Książka napisana jest lekkim stylem, choć dzięki Bridgette wzbogacimy się o kilka trudnych słów :) Czyta ją się szybko, mimo powolnego rozwoju akcji i skupienia na głównych bohaterach. Dobrze czyta się z punktu widzenia Anny, bo jest tym typem bohaterki, który z łatwością polubisz.
Mimo wszystkich zalet, książka wydawała mi się trochę nijaka. Dobrze, mamy rozwijający się watek przyjaźni i skrywanych uczuć, kłopotów z rodzicami i niezrozumieniem przez nich, a nawet odrzuceniem, ale to nie zmienia faktu, że momentami po prostu mnie nudziła. To przyjemna historia, ale brakowało jej jakiegoś pazura, którego nie udało się niestety osiągnąć nawet dzięki opisom Paryża.
Podsumowując - książka dla wszystkich dziewczyn, które tracą wiarę w istnienie wartościowych ludzi i tych, które lubią skomplikowane, nieoczywiste historie miłosne. Nie wiem, czy znajdzie się tu cokolwiek, co mnie zirytowało (a ja jestem z tych czepialskich :)), może tylko zmusiło do przerzucenia kartki kilka razy, gdy nie działo się nic konkretnego. Mimo to warto zapoznać się z tą pozycją, bo nadrabia te minimalne wady sympatycznymi, żywymi bohaterami. Mimo, że nie zaliczę jej do moich ulubionych książek ani pewnie nie przeczytam ponownie, nie żałuję, że ją przeczytałam.
Ocena - 7/10
wtorek, 26 maja 2015
#01. "Czerwona królowa" - Victoria Aveyard
Tytuł: "Czerwona królowa"
Autor: Victoria Aveyard
Seria: Czerwona królowa #01
Data wydania: 18 lutego 2015
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 488
– Mare Molly Barrow, urodzona siedemnastego listopada 302 roku Nowej Ery, córka Daniela i Ruth Barrowów – recytuje z pamięci Tyberiasz, streszczając moje życie. – Nie masz zawodu i w dniu następnych urodzin masz wstąpić do wojska. Chodzisz do szkoły nieregularnie, osiągasz słabe wyniki i masz na swoim koncie wykroczenia, za które w większości miast trafiłabyś do więzienia. Kradzieże, przemyt, stawianie oporu podczas aresztowania to zaledwie początek listy. Ogólnie rzecz biorąc, jesteś biedna, nieokrzesana, niemoralna, mało inteligentna, zgorzkniała, uparta i przynosisz hańbę swojej wiosce i królestwu. […]
– A mimo to jest w tobie coś więcej. – Król wstaje, ja zaś przyglądam się z bliska jego koronie. Jej końce są nieprzeciętnie ostre. Jak sztylety. – Coś, czego nie mogę pojąć. Jesteś jednocześnie Czerwoną i Srebrną. Ta osobliwość pociąga za sobą potworne konsekwencje, których nie jesteś w stanie zrozumieć. Co zatem mam z tobą począć? (opis z lubimyczytac.pl)
Subskrybuj:
Posty (Atom)









