poniedziałek, 7 marca 2016

#20. "Osobliwy dom pani Peregrine" - Ransom Riggs


Tytuł: "Osobliwy dom pani Peregrine"
Autor: Ransom Riggs
Cykl: Pani Peregrine #1
Wydanictwo: Media Rodzina
Data wydania: 7 listopada 2012
Ilość stron: 400




Życie Jacoba nie zapowiadało się ekscytująco. Pogodził się z myślą, że nigdy nie zostanie odkrywcą i nigdy nie będzie miał wielu przyjaciół. Ważne miejsce w jego życiu zajmował dziadek. To on najbardziej mu imponował i to on opowiadał mu najlepsze historie na dobranoc o pogodnym sierocińcu na walijskiej wysepce, ukrytym przed złem, wojną i potworami… Aż pewnego dnia dziadek Portman umarł w niejasnych okolicznościach. I wtedy wszystko się zaczęło…


Jacob wyrusza na odciętą od świata wyspę, by zgłębić jej tajemnice. Czy zmierzy się z potworami ze swoich snów? Czy osobliwe dzieci ze starych fotografii naprawdę istniały? Co jest bajką, a co prawdą? Co jest faktem, a co urojeniem? (opis wydawnictwa)








Napotykałam się na "Osobliwy dom..." kilkakrotnie - a to w bibliotece, a to w księgarni, u przyjaciółki, na blogach, ale jakoś nie ciągnęło mnie do przeczytania jej. W końcu wygrałam ją w blogowym konkursie. Z okładki patrzyła na mnie staroświecko ubrana dziewczynka lewitująca nad ziemią, a w środku znalazłam więcej takich dziwacznych zdjęć. Cóż, pojawił się upiorny klimat - zaczęło padać, na moim odludziu wysiadł prąd, byłam sama w domu - więc nabrałam ochoty na ten obiecany thriller. Teraz sięgnęłam po nią drugi raz, ponieważ wielkimi krokami zbliża się ekranizacja Tima Burtona, z której bardzo się cieszę, bo uwielbiam jego filmy i wiem, że to idealny reżyser do odwzorowania klimatu tej książki.


"Kiedyś marzyłem o ucieczce przed zwykłym życiem, ale tak naprawdę moje życie nigdy nie było zwyczajne. Po prostu nie zauważałem jego niezwykłości."


Głównym bohaterem jest Jacob - czternastolatek wiodący monotonne życie, pracujący w nudnym rodzinnym biznesie, bez szczególnych perspektyw na przyszłość. Jedyną "niezwykłością" w jego życiu były opowieści dziadka o tajemniczym sierocińcu mieszczącym się na mglistej walijskiej wysepce, w którym mieszkał przed wybuchem II wojny światowej. Dziadek mówił mu, że było to magiczne miejsce, ze strzegło dzieci przed potworami, których w czasie wojny nie brakowało. Nikt nigdy nie umierał, nie chorował, a domu strzegło wielkie ptaszysko. Także dzieci mieszkające tam były dziwne - wśród nich znalazła się między innymi dziewczynka z ciężarkami przy butach czy chłopiec, w którego ciele mieszkały pszczoły.

Kiedy dziadek umiera, a Jacob zaczyna widzieć potwory, trafia do psychiatry, który mimochodem spełnia ostatnia wolę jego dziadka i wysyła chłopca wraz z ojcem na wyspę w celu rozliczenia się z przeszłością. To zaprowadza go na pewne mokradła i do pewnej tajemnicy sprzed lat...


"Kurczowo czepiamy się naszych fantazji, dopóki cena wiary nie okaże się zbyt wysoka."


Fabuła w dużej mierze opiera się na fotografiach osobliwych dzieci, które dodają smaczku i wyjątkowości książce. Wszystkie są autentyczne, wyszukane przez autora wśród prywatnych kolekcji. Niektóre są naprawdę przerażające, nawet mnie przeszedł dreszcz, a jestem wyjątkowo oporna na strachy :) Na duży plus wysuwa się także sposób wydania książki - twarda oprawa, sepia, strony imitujące stare listy - pięknie prezentuje się na półce i jest to dobry pomysł na prezent.

Ale wróćmy do treści. Autor ma bardzo lekki styl pisania. Prowadzi narrację z punktu widzenia czternastolatka, co czuć i co naprawdę dobrze mu wyszło. Dzięki temu akcja nie ciągnie się, nie ma nudnych dialogów czy opisów. Jest za to dobry humor, subtelny sarkazm i ironia. Wszystko jest przemyślane, zgrabnie ujęte w całość i podlane aurą tajemniczości i lekkiej grozy. Widać, że pan Riggs (prywatnie mąż Tahereh Mafi, autorki trylogii "Dotyk Julii") włożył  mnóstwo pracy w napisanie tej powieści.

z filmweb.pl
Podobało mi się przedstawienie osobliwego sierocińca i dzieci. Były takie zwyczajne mimo swoich dziwacznych cech, takie sympatyczne i spragnione czegoś nowego. Współczuję im nieciekawej sytuacji w jakiej się znalazły i jestem ciekawa, jak zostanie to rozwiązane w kolejnej części. Jedyne co ciut mnie rozczarowało i dlatego nie dałam maksymalnej oceny to zakończenie, które przewidziałam i nie zrobiło ma mnie spodziewanego wrażenia.


Podsumowując - "Osobliwy dom pani Peregrine" to pomieszanie przygodówki z elementami grozy, bardziej dla czytelnika w wieku 12-15 lat wbrew opisowi na okładce. Końcówka mimo przewidywalności, ujdzie i zostawia otwarte drzwi dla kolejnej części. W związku ze zbliżającą się ekranizacją, warto przeczytać przed pójściem do kina albo polecić młodszemu rodzeństwu :)


Ocena: 8/10

18 komentarzy:

  1. Mam w planach ową książkę. Nie miałam pojęcia że będzie ekranizacja :O Teraz to tym bardziej muszę przeczytać!
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze przeczytałam do połowy chyba i mi się nie podobała, tak jak napisałaś to książka dla dzieci z elementami grozy. Ale na ekranizacje chętnie się wybiorę.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mnie ciekawi realizacja tego projektu w wykonaniu Tima Burtona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. 12-15 lat skończyłam bardzo dawno temu, ale książka i tak mnie intryguje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami fajnie trochę się "cofnąć" :)

      Usuń
  5. Ta książka przez jakiś czas była bardzo popularna w blogosferze, widziałam ją dosłownie wszędzie, ale chociaż to nie jest do końca mój klimat, bo nie przepadam za grozą, chyba chciałabym dać jej szansę :)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  6. Już długo chcę przeczytać tę książkę, ale jakoś mi nie po drodze. Motywuje mnie trochę zbliżająca się ekranizacja :)
    Pozdrawiam + obserwuję ;)
    bookowe-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto, a może właśnie zupełnie zakochasz się w tej książce? :)

      Usuń
  7. Planuję od daaawna, ale ciągle mi nie po drodze z tą książką. Może kiedyś w końcu mi się uda do niej dorwać :) zwłaszcza, że większość osób pozytywnie się wypowiada na jej temat i ta zbliżająca się ekranizacja...

    pozdrawiam,
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie osobiście książka nie przypadła do gustu ;/. Strasznie się z nią męczyłam.
    Pozdrawiam ;)
    http://czytaniewekrwii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem ciekawa tej pozycji, ponieważ słyszałam o niej wiele dobrego, jednak nie miałam okazji jej przeczytać. Na pewno zachęca mnie fakt, że niedługo będzie ekranizacja książki, dlatego postaram się po nią sięgnąć jeszcze przed premierą:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  10. ,,Osobliwy dom pani Peregrine" to kolejna zapomniana książka którą bardzo chcę przeczytać, jednak mi nie wychodzi. Zawsze w księgarni albo w bibliotece musi mi kompletnie wypaść z głowy xd Chyba następnym razem napiszę sobie jej tytuł na ręce wodoodpornym mazakiem xd
    Świetna recenzja i czekam na kolejne posty :D Pozdrawiam cieplutko <3

    Julka z julyinthebookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, niektóre naprawdę takie są :)

      Usuń
  11. Jestem bardzo ciekawa tej książki i filmu powstającego na jej podstawie :)
    Pozdrawiam,
    szumiabooki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Z chęcią przeczytalabym ta książkę ;) obserwuje :*
    timeofbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. mam podobnie jak ty. kilka razy już miałam ją w rękach w bibliotece ale niezdecydowana odkładałam na półkę. myślę, że przed ekranizacją zmobilizuję się do przeczytania tej książki. pozdrawiam :)
    wyznaniaczytadloholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta książka mnie intryguje ze względu na opis i te zdjęcia! :D Do tego teraz i mnie motywuje ekranizacja, którą na pewno obejrzę... W końcu Burtonowi się nie odmawia xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, uwielbiam Burtona, a najbardziej "Gnijącą pannę młodą" :)

      Usuń