Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7/10. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 lipca 2017

#89. "Podróże Guliwera" - Jonathan Swift


Klasyka literatury angielskiej! Książka przedstawia się jako zwykła powieść podróżnicza, której narratorem jest Lemuel Guliwer, początkowo lekarz pokładowy, później kapitan kilku statków”. Niektóre edycje tego dzieła różnią się od siebie w szczegółach. Jest jednak czymś więcej, to satyra na naturę ludzką połączona z parodią powieści podróżniczej.

Książka zdobyła ogromną popularność już wkrótce po wydaniu i ukazuje się drukiem praktycznie nieprzerwanie od roku pierwszej publikacji. George Orwell powiedział, że gdyby miał wybrać sześć książek, które miałyby ocaleć, podczas gdy wszystkie inne uległyby zniszczeniu, Podróże Guliwera z pewnością znalazłyby się wśród nich.

wtorek, 27 grudnia 2016

#74. "Bardziej martwa być nie może" - Katie Alender

"Bardziej martwa być nie może" to ostatnia część trylogii Katie Alender o dziewczynie, która zostaje wciągnięta w wir paranormalnych zdarzeń.  Czy jest tak samo dobra i wciągająca jak poprzednie części?





recenzja pierwszej części klik
recenzja drugiej części klik

Od śmierci Lydii Small minęły trzy miesiące. Alexis marzy o tym, by w końcu jej życie wróciło do normalności.
Ale normalni ludzie nie widują gnijących trupów na zdjęciach. Nie muszą sobie radzić z wściekłym duchem Lydii, który czasami posuwa się do przerażających ataków.
Początkowo wydaje się, że Lydia chce się zemścić tylko na Alexis. Ale wkrótce okazuje się, że przyjaciele Alexis są w niebezpieczeństwie, i tylko ona może ich uratować. Gdy wkracza do akcji, uświadamia sobie, że wróg jest o wiele potężniejszy, niż mogłaby przypuszczać… i że ich losy są splątane w sposób, którego się nie spodziewała.
Nawet w najgorszych koszmarach.

TYTUŁ: BARDZIEJ MARTWA BYĆ NIE MOŻE
AUTOR: KATIE ALENDER
SERIA: ZŁE DZIEWCZYNY NIE UMIERAJĄ #3
WYDAWNICTWO: FEERIA
DATA WYDANIA: 24 LISTOPADA 2016


Alexis wydaje się, że jej życie wróciło do normy. Nie jest teraz zbyt popularną osobą w szkole, ani nie ma świetnych relacji z rodzicami i siostrą, ale wszystko jakoś się ułożyło po traumatycznych wydarzeniach z ostatniej części.  Nawet pomimo dziwnych umiejętności, jakie nabyła po wypadku z chemikaliami – zaczęła widzieć duchy, a ich okazuje się być na tym świecie pełno – i niechcianych kontaktów z duchem swojej zmarłej przyjaciółki. Jednak trochę tego jest. Niestety, jak to bywa w tego typu historiach, zdarza się, coś co znowu wywraca życie naszej bohaterki do góry nogami i znowu wrzuca ją w wir paranormalnych zdarzeń.

W tej części Alexis lubię najbardziej. Jest silna, choć nieco zagubiona, nie stara się w końcu być kimś innym i jeśli w ogóle ma to jakikolwiek sens, to staje się bardziej realistyczna niż do tej pory. Widać także, że styl pisania autorki trochę wyewoluował, bo czytało się to zdecydowanie lepiej niż pierwszą część. Także pomysł na fabułę – nie chcę spojlerować, ale dużo się dzieje, a autorka zdecydowanie nie oszczędza swoich bohaterów – jest według mnie świetny i dobrze poprowadzony.  Także nowe postacie i te, które ledwo poznaliśmy w poprzednich częściach (np. Jared, który tutaj odegra dużą rolę) są bardzo wyraziste. Podoba mi się także, to w jaki sposób Katie Alender przedstawiła rozwój postaci Alexis na przestrzeni tych trzech tomów. Jej życie zmieniło się na gorsze, straciła Cartera i Megan, ale jest to napisane tak dobrze, że nietrudno uwierzyć, w wpływ wszystkich zdarzeń na jej psychikę.

Trzecia część wydaje się mi być tak tajemnicza i straszna jak pierwsza. Druga była ciut gorsza, ale to te dwie naprawdę wzbudziły we mnie uczucie strachu. Nie mam problemu, by czytać bardziej klasyczne horrory, uwielbiam „Draculę” Brama Stockera, ale jak czytam cokolwiek bardziej związanego z naszym codziennym światem, niewidzialne duchy i samozamykające się drzwi a nie jakiś tam hrabia w odległym zamku, to dostaję paranoi i nie mogę w nocy spać. To trochę żałosne, ale jestem beznadziejna jeśli chodzi o niewyobrażanie sobie różnych strasznych rzeczy.

Według mnie jest to najlepsza część serii i trochę żałuję, że to już koniec.  Mogłabym czytać w nieskończoność niektóre serie i mimo, że ta trylogia nie jest najlepszą ze swojego gatunku, to z chęcią przeczytałabym jeszcze ze dwie kolejne książki o Alexis (chociaż trochę boję się, co by zgotowała jej autorka w kolejnych częściach).  Jeśli nie znasz jeszcze pani Alender i jej książek, myślę, że warto po nie sięgnąć, nawet jeśli nie masz już kilkunastu lat.



środa, 23 listopada 2016

#71. "Harry Potter i Przeklęte Dziecko" - John Tiffany, Jack Thorne, J. K. Rowling

Już dawno nie zdarzyło mi się tak bardzo wyczekiwać na jakąś książkę. Zazwyczaj jestem o wiele bardziej powściągliwa, ale gdy usłyszałam hasło „ósma część Harry’ego Pottera” dosłownie spadłam z tego, na czym siedziałam i zanurzyłam się w otchłaniach internetu po więcej informacji. Jako przedstawiciel pokolenia, które może nie tyle, co wychowało się na Harrym (wyczekiwałam premiery tylko szóstej i siódmej części), ale jednak dorastało z tymi książkami, wielbiąc je i ubóstwiając, nie mogłam sobie darować.

Jednak w miarę jak pojawiały się kolejne informacje, o tym, że to nie dzieło Rowling, potem już spojlery, na które starałam się uważać i wreszcie recenzje po brytyjskiej premierze, mój entuzjazm opadł i przestałam się nastawiać na kolejne dzieło. Całe szczęście, bo pewnie byłam bym rozczarowana jak wielu innych fanów.



piątek, 21 października 2016

#66. "Zanim" - Katarzyna Zyskowska - Ignaciak





Lubię czytać książki, które w przystępny i ciekawszy od podręcznika czy Wikipedii sposób przekazują nam wiedzę o ludziach zasłużonych dla historii. Gdy nie pozna się bliżej tej osoby, staje się ona tylko kolejnym nazwiskiem na liście tych, którzy czymś się zasłużyli i powinno się o nich pamiętać.

Nie ma chyba Polaka, który nie znałby Marii Skłodowskiej-Curie, wielkiej Polki, zdobywczyni dwóch nagród Nobla, zasłużonej chemiczki. Nikt jednak do końca nie wie, kim była naprawdę, pozostaje się nam tylko się domyślać i taką "własną" wersję osiemnastoletniej Manii Skłodowskiej serwuje nam Katarzyna Zyskowska - Ignaciak.




poniedziałek, 4 lipca 2016

#52. "Lato koloru wiśni" - Carina Bartsch

Mniej więcej rok temu stałam w pewnej księgarni i czytałam opis z tyłu okładki "Lata koloru wiśni". Przy kasie jednak zmieniłam zdanie i kupiłam książkę, której do dzisiaj nie przeczytałam, o ironio. Miałam w planach przeczytanie tej duologii, ale pewnie ciągle odkładałabym lekturę w czasie jak to mam w zwyczaju, gdyby nie egzemplarz, który do mnie przybył pod koniec czerwca. 
Czy "Lato koloru wiśni" ma w sobie coś więcej niż tylko ładne wydanie i lekki romans? 


niedziela, 19 czerwca 2016

#50. "Niebezpieczne kłamstwa" - Becca Fitzpatrick

Dawno, dawno temu, gdy nosiłam jeszcze emogrzywkę, zaczytywałam się we wszelakich historiach z paranormalnymi romansami  w tle. Na szczęście, grzywka odrosła i moje zainteresowanie spadło, ja za to krytycznie spojrzałam na moje tamtejsze literackie „dzieła”. Saga „Szeptem” była takim drugim „Zmierzchem” nieco lepiej napisanym i mniej wciągającym zamiennikiem. Czytało mi się to miło i szybko, mimo tego, że wszyscy bohaterowie byli typowi do bólu.
„Black Ice” tejże autorki za to pozytywnie mnie zaskoczyło i sprawiło, że zapragnęłam znowu sięgnąć po jej książki. Ostatnio wydano właśnie „Niebezpieczne kłamstwa” i z radością po nie sięgnęłam.

sobota, 30 kwietnia 2016

sobota, 9 kwietnia 2016

#28. "Pani Noc" - Cassandra Clare



Tytuł: "Pani Noc"
Autor: Cassandra Clare
Seria: Mroczne intrygi #1
Data wydania: 30 marca 2016
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 828



Jako wielka fanka całego uniwersum Nocnych Łowców oczywiście musiałam sięgnąć po pierwszą część "Mrocznych intryg". Tak wyczekaną, tak intrygującą, z tak piękną okładką. Nic zaskakującego, że miałam ją w swoich łapkach już w dniu premiery. Mimo kilku negatywnych recenzji nadal miałam szaloną ochotę znowu zniknąć w tym świecie, ale przygotowałam się na to, że pewnie nie będę aż tak wniebowzięta.
I dobrze, bo mocno bym się rozczarowała.

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

#27. "Powód by oddychać" - Rebecca Donovan


Tytuł: „Powód by oddychać”
Autor: Rebecca Donovan
Data wydania: 24 września 2014
Wydawnictwo: Feeria
Ilość stron: 494



Pierwsza z trzech części chwytającej za serce i pełnej trudnych emocji serii dla dziewcząt pt. Oddechy.

Gdy Emma wraca do miejsca, które nazywa domem, bo nie ma żadnego innego, o którym mogłaby tak myśleć, nigdy nie wie, co ją tam spotka. Tylko wyzwiska? A może bolesne uderzenia? Ile kolejnych ran i siniaków będzie musiała skrywać pod długimi rękawami?

Dlatego Emma nie ma przyjaciół i robi wszystko, by mieć jak najlepsze wyniki w nauce – marzy o dniu, w którym będzie mogła wyrwać się z tego piekła.

Tylko jedna osoba zna jej tajemnicę. Ale jest jeszcze ktoś, kto bardzo pragnie się do niej zbliżyć. Emma jednak za wszelką cenę chce tego uniknąć. Chociaż to rozrywa jej serce na kawałeczki.

Poruszająca historia o próbie normalnego życia za wszelką cenę… i o miłości, która pozwala w końcu zaczerpnąć powietrza. (opis i okładka z lubimyczytac.pl)


piątek, 1 kwietnia 2016

środa, 16 marca 2016

#22. "Układ" - Elle Kennedy




Tytuł: "Układ"
Autor: Elle Kennedy
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 29 lutego 2016
Ilość stron: 464


Ona ma właśnie pójść na pewien układ z niegrzecznym studentem…

Hannah Wells w końcu znalazła chłopaka, który rozbudził jej namiętność. Wydaje się, że ta dziewczyna jest pewna siebie w każdym aspekcie życia… ale jeśli chodzi o seks i uwodzenie okazuje się, że ciągnie za sobą dotkliwy bagaż doświadczeń. Żeby zwrócić uwagę swojego wybranka, będzie musiała porzucić kokon bezpieczeństwa i sprawić, by to on się nią zainteresował. By osiągnąć swój cel, gotowa jest pójść na pewien układ i w zamian za udzielenie korków nieznośnemu, wkurzającemu i zadufanemu w sobie kapitanowi drużyny hokejowej, idzie na fałszywa randkę…

On dla kariery sportowej ma zamiar przyjąć od pewnej dziewczyny niemoralną propozycję…

Garrett Graham od zawsze marzył o zawodowej karierze w hokeju, ale gdy średnia jego ocen gwałtownie spada, wszystko na co tak ciężko pracował do tej pory, staje pod znakiem zapytania. Decyduje się pomóc pewnej brunetce z ciętym językiem wzbudzić zazdrość w innym chłopaku, bo w zamian za to może zabezpieczyć swoją pozycję w drużynie. Ale jeden nieoczekiwany pocałunek rozpala żar dwojga ciał i Garrett szybko uświadamia sobie, że udawanie nie wchodzi w grę. Musi teraz przekonać Hannah, że mężczyzna o którym marzy, wygląda dokładnie tak jak on… (opis wydawnictwa)



poniedziałek, 13 lipca 2015

#15. "Utrata" - Rachel van Dyken


Tytuł: Utrata
Autor: Rachel Van Dyken
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 4 lutego 2015
Ilosc stron: 304

Kiersten nie jest zwykłą dziewczyną. Ścigają ją koszmarne echa wydarzeń sprzed dwóch lat. Od tamtej pory woli unikać zobowiązań, a smutek jest jedynym znanym jej – i dlatego bezpiecznym – uczuciem. Gdy poznaje Westona, wydaje się, że dzięki niemu wyjdzie z ciemności na słońce.
 Ale nie wie, że czas nie jest jej sprzymierzeńcem. Choć Wes sądzi, że potrafi ją ocalić, to dając jej wszystko, jednocześnie wszystko zniszczył. Próbował ją ostrzec, ale jak można przygotować się na coś takiego?
 Czasami musisz się śmiać, by nie wybuchnąć płaczem. A czasami, gdy myślisz, że to już koniec – to jest dopiero początek… (opis wydawnictwa)

Kiersten już na samym początku swojego akademickiego życia wpada na Wesa, który ma oczywiście jest bajecznie przystojny, bogaty, wychwala jej urodę i zmaga się z tajemnicą. On pomaga jej przełamać własne lęki po stracie rodziców, ona staje się dla niego kimś, dla kogo warto walczyć.

Jak widać nie jest to zbyt oryginalny pomysł. Po kilkudziesięciu stronach miałam ochotę zamknąć tą książkę, ale jedyne, co mnie przekonało to to, że chciałam dowiedzieć się, co ukrywa Wes. Ta jego tajemnica była dość przewidywalna i z ulgą odkryłam, że moje wyćwiczone przez Agatę Christie umiejętności detektywistyczne nadal mają się dobrze. Niestety, udało mi się także przewidzieć zakończenie.

Jednak mimo to "Utrata" bardzo mi się spodobała, mimo tych dwóch wad. Przewyższyła inne książki z tego gatunku i myślę, ze może kiedyś nawet do niej wrócę. Znalazłam trzy główne zalety:

Po pierwsze - bohaterowie. Wesa nie da się nie lubić, tak samo jak Kiersten. On nie jest typowym podrywaczem ukrywającym swoją wrażliwą stronę. Wytrwały, uparty i sympatyczny, nie żyje wyłącznie swoim problemem, a co najważniejsze - traktuje Kiersten z szacunkiem, czego nie można powiedzieć o bohaterach wielu innych młodzieżówek. W Kiersten za to spodobało mi się to, ze gdy  Wes przedstawił jej swój punkt widzenia na pewną rzecz dotyczącą jej rodziców, ona przemyślała to i zgodziła się z nim, kończąc tym samym użalanie się nad sobą i tak ciągle roztrząsanie tego. Widać, że bardzo jej pomógł. Przyjaciele Wesa i Kiersten - kuzynostwo Gabe i Lisa także są bardzo naturalni i charakterystyczni. To ze względu na genialnego Gabe'a przeczytałam "Toxic", która jest właśnie o nim.

Po drugie - związek Wesa i Kiersten. Opiera się głównie na tym, że dobrze się poznali i po prostu do siebie pasują, a nie na fizycznej stronie ich relacji. Dlatego wydaje się głębszy i bardziej prawdziwy, mimo krótkiego czasu ich znajomości.

Po trzecie - nadzieja. Ta książka to idealny przykład na to, że trzeba wierzyć w ludzi, mimo że niektórzy ranią, w swoje możliwości, być wytrwałym i otaczać się prawdziwymi przyjaciółmi. Gdy następuje wielkie bum, potrzebujący nie zostaje sam. Gdyby autorka chciała podkręcić trochę dramatyzm, pewnie związek Wesa i Kiersten by się rozpadł albo ktoś byłby zazdrosny o kogoś, zarzuciliby się wszyscy wzajemnie oskarżeniami, a tu mamy postawione na prostotę i jedność.

Podsumowując - "Utrata" przywróciła mi wiarę w miłość i istnienie prawdziwej przyjaźni. Jest o wiele lepsza od innych książek z tego gatunku, o wiele bardziej prawdziwa i ciepła. Zżyłam się z bohaterami bardziej niż zwykle, zastanawiałam nad ich losami. Nie płakałam w żadnym momencie, ale myślę, że wrażliwszym ode mnie poleje się kilka łez.

Ocena - 7/10

poniedziałek, 22 czerwca 2015

#11. "Anna i pocałunek w Paryżu" - Stephenie Perkins



Tytuł: Anna i pocałunek w Paryżu
Autor: Stephenie Perkins
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 5 marca 2013
Ilość stron: 368



Każda siedemnastolatka byłaby wniebowzięta, gdyby ojciec postanowił wysłać ją na rok do Paryża. Ale Anna jest szczęśliwa w Atlancie – ma fajne liceum, najlepszą przyjaciółkę i chłopaka… no prawie. Więc nie skacze do góry z zachwytu. Paryż wcale jej się nie podoba – dopóki w nowej szkole nie pozna Etienne’a. Etienne jest superparyski, megaprzystojny i ma wszystko – niestety, z dziewczyną włącznie. Ale przecież w Paryżu każde marzenie może się spełnić. Czy najbardziej romantyczny rok w najbardziej romantycznym mieście świata zakończy się tak wyczekiwanym przez Annę najbardziej romantycznym pocałunkiem ? (opis wydawnictwa) 

Ojciec siedemnastoletniej Anny, bogaty pisarz, wysyła ją do Amerykańskiej Szkoły w Paryżu na rok. Dziewczyna nie ma najmniejszej ochoty zostawiać w Stanach swojej matki, młodszego brata, najlepszej przyjaciółki i swojego (prawie) chłopaka. Po przyjeździe do Paryża bardzo szybko poznaje Etienne'a, w którym równie szybko się zakochuje. Niestety - okazuje się, że Etienne ma dziewczynę, z którą spędza dużo czasu i wydaje się szczęśliwy, a Anna nie ma zamiaru wchodzić między nich.

Fabuła jest dość prosta i nieskomplikowana. Ot, dziewczyna, nowa szkoła i zauroczenie. Nie dzieje się zbyt dużo, miejsce akcji nie zmienia się drastycznie. Autorka stopniowo pokazuje nam nawiązywanie więzi między Anną a Etiennem, nie przyśpiesza niepotrzebnie rozwoju wydarzeń. Dowiadujemy się sporo o bohaterach, poznajemy ich charakter i historię. W pewnym momencie następuje przełom w akcji (komplikacje rodzinne Etienne'a) i lekkie zagmatwanie, ale koniec końców wszystko znowu udaje się przywrócić do tego spokojnego trybu.

Zarówno Anna, jak i Etienne (właściwie tylko ich poznajemy tak dobrze) są ciekawymi postaciami. Ona to miłośniczka filmów planująca zostać krytykiem, spokojna, żartobliwa dziewczyna, nie kreująca się ani na zagubioną sierotkę ani na superoryginalną. Takich dziewczyn jak ona są tysiące, a jej historia może przydarzyć się każdemu.
Etienne jest chłopakiem należącym do większej paczki przyjaciół, niski i przystojny, bardzo charyzmatyczny. Nie stara się udowodnić nikomu swojej wartości, jest bardzo zwyczajny i szczery w tym, co robi. Oprowadza Annę po nieznanym jej mieście, ale nie próbuje podrywać, a gdy spotykają jego dziewczynę, ona o wszystkim wie. Nie ma w nim cienia obłudy i bardzo to w nim cenię. Tak jak Anna, jego rodzice nie są razem. Jego ojciec manipuluje jego matką, z którą chłopak ma świetne relacje. Obydwoje zbliżają się do siebie coraz bardziej, ale czytelnik nie wie do końca, czy ich relacja ma szansę na coś więcej.
Autorka wykreowała też szereg bohaterów pobocznych - zakochaną w Etienne Meredith, przyjaciółkę zarówno jego jak i Anny, beztroskiego Josha czy pozostawioną przez Annę w Ameryce Bridgette, prawie siostrę. Nie wybijają się jednak na pierwszy plan, a choć często akcja dzieje się z ich udziałem, nie przebijają się zbytnio na pierwszy plan.

Książka napisana jest lekkim stylem, choć dzięki Bridgette wzbogacimy się o kilka trudnych słów :) Czyta ją się szybko, mimo powolnego rozwoju akcji i skupienia na głównych bohaterach. Dobrze czyta się z punktu widzenia Anny, bo jest tym typem bohaterki, który z łatwością polubisz.

Mimo wszystkich zalet, książka wydawała mi się trochę nijaka. Dobrze, mamy rozwijający się watek przyjaźni i skrywanych uczuć, kłopotów z rodzicami i niezrozumieniem przez nich, a nawet odrzuceniem, ale to nie zmienia faktu, że momentami po prostu mnie nudziła. To przyjemna historia, ale brakowało jej jakiegoś pazura, którego nie udało się niestety osiągnąć nawet dzięki opisom Paryża.

Podsumowując - książka dla wszystkich dziewczyn, które tracą wiarę w istnienie wartościowych ludzi i tych, które lubią skomplikowane, nieoczywiste historie miłosne. Nie wiem, czy znajdzie się tu cokolwiek, co mnie zirytowało (a ja jestem z tych czepialskich :)), może tylko zmusiło do przerzucenia kartki kilka razy, gdy nie działo się nic konkretnego.  Mimo to warto zapoznać się z tą pozycją, bo nadrabia te minimalne wady sympatycznymi, żywymi bohaterami. Mimo, że nie zaliczę jej do moich ulubionych książek ani pewnie nie przeczytam ponownie, nie żałuję, że ją przeczytałam.

Ocena - 7/10

sobota, 13 czerwca 2015

#06. "Milcząca siostra" - Diane Chamberlain


Tytuł: Milcząca siostra
Autor: Diane Chamberlain
Wydawnictwo: Prószyński
Data wydania: 19 lutego 2015
Ilość stron: 456

Autorka licznych bestsellerów Diane Chamberlain napisała wielowymiarową opowieść o siostrach i mrocznych tajemnicach.

Riley MacPherson przez całe życie sądziła, że jej starsza siostra Lisa we wczesnej młodości popełniła samobójstwo. Teraz, ponad dwadzieścia lat później, odnajduje dowody, że to nieprawda. Lisa żyje. Przybrała nową tożsamość. Dlaczego jednak przed laty postanowiła uciec z domu i jakich tajemnic strzeże do dziś? Poszukując prawdy, Riley musi zdecydować, co przeszłość oznacza dla jej obecnego życia.

A jeśli całe twoje dotychczasowe życie okazuje się zbudowane na kłamstwie… Co byś zrobiła? Czy chciałabyś poznać prawdę? (opis wydawnictwa)




Akcja zaczyna się spokojnie i niepozornie. Dwudziestopięcioletnia Riley McPherson porządkuje sprawy po swoim niedawno zmarłym ojcu. Został jej teraz tylko starszy brat Danny, weteran wojenny, wyobcowany od niej i mający lekkie problemy psychiczne po tym co przeżył. Młoda kobieta natrafia na coraz to nowe tajemnice swojej rodziny, związane z jej starszą siostrą Lisą, która popełniła samobójstwo w wieku siedemnastu lat. Dziewczyna została oskarżona o morderstwo na swoim nauczycielu muzyki i nie miała zbyt wielu szans na wygranie procesu.  Teraz wszystko wskazuje na to, że Lisa po prostu uciekła.

Akcja dzieli się na trzy części.
W pierwszej części książki Riley tkwi w żałobie po ojcu, zajmuje się odkrywaniem kolejnych jego tajemnic. Dopiero w drugiej odkrywamy, co stało się z jej siostrą - część rozdziałów jest pisana z jej punktu widzenia. W trzeciej dochodzi do rozwikłania zagadki i konfrontacji rodzeństwa z prawdą.
Książka bardzo mi się podobała. Wszystko zaczęło się nie śpiesznie, a rozkręcało jak śnieżna kula, aby dopiero na końcu wybuchnąć, odsłaniając rozwiązanie zagadki. Nie przewidziałam zakończenia, choć w mojej głowie na samym początku pojawiła się myśl: "A co jeśli...". Sam sposób w jaki autorka rozwinęła wątek Lisy jest bardzo przekonujący i nie pozostawia domysłów, ale nie polubiłam tej bohaterki. Według mnie nie musiała słuchać polecenia, tylko zostać i zmierzyć się z rzeczywistością, bo jej sprawa była do wygrania. Dla mnie powiało tchórzostwem.

Do tego poruszono tu temat pokładania przez rodziców zbyt wielkich nadziei w swoim dziecku, a także nie dostrzegania ich potrzeb. Lisa była wyśmienitą skrzypaczką, ale nikt nie dostrzegł, co działo się z nią przez te wszystkie lata. Przeżyła tragedię, która zostawiła na niej namacalny ślad, a rodzina odcięła się od niej, aby chronić jej młodsze rodzeństwo. Musiała wiele przeżyć, aby dojść do względnego ładu w swoim życiu.

Mamy też motyw zemsty, prowadzony przez Danny'ego, na którego spadły największe konsekwencje po stracie siostry. Mamiony przez rodziców, sam nie wiedział, czy jego wspomnienia są bujdą. Brał udział w wojnie, z której wrócił kontuzjowany, a od tej pory mieszka sam w przyczepie, z własnego wyboru. Po tym, jak odkrywa prawdę o swojej siostrze Lisie chce się zemścić za krzywdę, jaką mu wyrządziła. Polubiłam tego bohatera, posiadał dużą dozę zdrowego rozsądku i był trochę niedoceniany przez resztę. Niestety, zakończenie bardzo mnie zawiodło, a szczególnie to w jaki sposób Riley potraktowała swojego brata, który bardzo jej potrzebował w tamtym momencie.

Podsumowując - uważam "Milczącą siostrę" za niezwykle ciekawą lekturę. Bardzo wciąga i trzyma  w oczekiwaniu na rozwiązanie zagadki, a jednocześnie zaskakuje kompletnie nieprzewidywalnymi zwrotami akcji. Jest to książka idealna dla dziewczyn i kobiet, które lubią czytać o  rodzinnych upiorach z szafy. Jak najbardziej polecam.

Ocena - 7/10