Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kocham. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kocham. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 lutego 2017

#80. "Śnieżka musi umrzeć" - Nele Neuhaus

Ostatnio czytam właściwie same lektury, ale jednak znalazłam czas dla pewnego kryminału – gatunku, który kiedyś bardzo lubiłam i właściwie zaczytywałam się tylko w nim – dość znanej niemieckiej autorki. Postanowiłam sobie przypomnieć, co właściwie tak bardzo lubiłam w kryminałach :)


sobota, 7 stycznia 2017

#76. "Harry Potter i komnata tajemnic (ilustr.) - J. K. Rowling, Jim Kay

Harry Potter znowu jest ostatnio na ustach wszystkich za sprawą ekranizacji wracającej do jego świata, i choć film jest świetny, to warto jeszcze wiedzieć, że pojawiają się jego kolejne wydania, wznowienia i reedycje na całym świecie – między innymi wydania ilustrowane przez Jima Kaya. Do tej pory pojawiły się dwie części, chociaż już za dziesięć miesięcy czeka nas kolejna, którą także wyda w Polsce wydawnictwo Media Rodzina. 


poniedziałek, 21 listopada 2016

#70. "Pax" - Sara Pennypacker, Jon Klassen

Wiecie, gdy byłam mała, miałam tak z dziesięć lat mniej, zupełnie zakochałam się w „Lassie, wróć”. Mało osób jednak pamięta o istnieniu takiej książki, bo mówi się o niej niezbyt dużo, chociaż mnie poruszyła i spodobała się nawet bardziej od „Małego Księcia”. Obydwie książki – „Mały Książę” i „Lassie, wróć”, czyli historia szkockiego owczarka, który przebywa niebotycznie daleką drogę, by wrócić do swojego pana – są jednymi z moich ulubionych.
„Pax” według blurbu z tyłu okładki miał być „na miarę Małego Księcia”, a osobiste skojarzenia z książką Erica Knighta sprawiły, że sięgnęłam po tą pozycję. 

środa, 6 lipca 2016

#53. "Zima koloru turkusu" - Carina Bartsch

"Lato koloru turkusu" - czyli pierwsza część duologii niemieckiej pisarki Cariny Bartsch - spodobała mi się na tyle i zakończyła w takim momencie, że od razu sięgnęłam po "Zimę koloru turkusu", nie robiąc sobie dnia przerwy, jak to zwykle robię czytając serie. Jak było z tą częścią?


piątek, 1 lipca 2016

#51. "Rilla ze Złotego Brzegu" - L. M. Montgomery

Jestem fanką całego cyklu o Ani z Zielonego Wzgórza od piątej klasy podstawówki, gdy sięgnęłam po pierwszy tom i nadal zdarza mi się czasem sięgnąć po którąś część. Moją ulubioną jest trzecia,”Ania z uniwersytetu”, bo ogólnie uwielbiam Gilberta Blythe’a i właśnie „Rilla ze Złotego Brzegu”. Wydaje mi się, że mało osób słyszało o kontynuacji Ani, a już szczególnie o „Rilli…”, która jest jedną z moich ulubionych książek wszechczasów.



środa, 15 czerwca 2016

#49. "Korona w mroku" - Sarah J. Maas

Pamiętacie, jak bardzo spodobał mi się „Szklany tron”? Byłam dosłownie zachwycona – światem przedstawionym, kreacją bohaterów i pomysłem pani Sarah J. Maas na fabułę. Ostatnio miałam okazję zapoznać się z drugą częścią przygód Celaeny i w dalszej części tekstu możecie poznać moje przemyślenia na jej temat. Zapraszam!

Recenzja pierwszej części – klik.


piątek, 27 maja 2016

Chyba właśnie się zakochałam, czyli figurki Funko POP



Słuchajcie, ja naprawdę wiedziałam o istnieniu tych cudeniek. Pisała o nich Gosiarella, ale nie wywołały wtedy mojego zachwytu, raczej falę wewnętrznego hejtu pod tytułem "Mogłabym przecież wydać te pieniądze na książki, a nie jakieś durnostojki". Niestety lub stety w końcu nadszedł ten dzień, gdy spojrzałam na nie uważniej i... totalnie przepadłam.

Z właściwym sobie brakiem umiaru przejrzałam chyba wszystkie dostępne modele i przepadłam na amen. Dla ciekawych pokazuję te, które najbardziej mi się spodobały. Na samym dole link do sklepu, gdzie można je kupić. Idealny pomysł na prezent!

Wśród tych figurek znajdziecie niemalże wszystkie postacie. Mnie przytłoczył wybór z zakresu Disneya, Marvela i Harry'ego Pottera, ale dla fanów OUAT czy The Walking Dead także jest co nieco. Wszystkie są w cenach od 45 do 55 złotych (zależnie od sklepu).


Pocahontas

wtorek, 26 kwietnia 2016

#32. "Wichrowe wzgórza" - Emily Bronte


Tytuł:„Wichrowe wzgórza”
Autor: Emily Bronte
Data wydania: 22 kwietnia 2015
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 336


Trudno mi pisać o tej książce, więc recenzja będzie dość chaotyczna, za co z góry przepraszam. Zabierałam się do niej długo. Nie wiem, czy znacie to uczucie, gdy czujecie, że pokochacie jakąś książkę i odkładacie przyjemność jej przeczytania po raz pierwszy, bo wiecie, że będzie to coś niesamowitego. Tak właśnie miałam, gdy natknęłam się na „Wichrowe wzgórza” dawno temu, ale wtedy uznałam, że jestem chyba za mało dojrzała na nią. Sięgnęłam po nią dopiero krótko po swoich siedemnastych urodzinach i od tamtego czasu czytałam ją już kilka razy. Rzadko zdarza mi się wracać do przeczytanych książek, ale do tej powrócę na pewno  nie raz.


piątek, 22 kwietnia 2016

#31. "Szukając Alaski" - John Green

Tytuł:"Szukając Alaski”
Autor: John Green
Data wydania: 9 października 2013
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ilość stron: 320

"19 razy Katherine" John Green - recenzja



Czytałam tą książkę już kilka razy, bo jestem w niej głęboko i nieodwracalnie zakochana. Jest zdecydowanie moją ulubioną powieścią Johna Greena. Ta książka wzbudziła tyle moich emocji, myśli i rozwaliła mnie wewnętrznie na kawałki. Jest to debiut Johna Greena - autora, który zyskał w Polsce popularność książką „Gwiazd naszych wina”. „Szukając Alaski” to w Ameryce dzieło niemalże kultowe, porównywane wielokrotnie do „Buszującego w zbożu” J. D. Salingera.


czwartek, 10 marca 2016

10 serii młodzieżowych godnych przeczytania



Wiele  z obecnie wychodzących młodzieżowych serii są dla mnie po prostu nudne lub nie powodują kaca książkowego, którego uwielbiam. Poniżej przedstawiam swoją subiektywną listę takich książek, w których nie da się nie zakochać :)



sobota, 20 czerwca 2015

#10. "Carrie" - Stephen King

Tytuł: Carrie
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i Ska
Data wydania: 8 października 2013
Ilość stron: 208

Kultowa debiutancka powieść Stephena Kinga ponownie zekranizowana! Film w kinach od 18 października 2013 roku!
Carrie White jest inna niż jej rówieśnicy. Nie chodzi na prywatki, nie interesują się nią chłopcy, stanowi obiekt kpin i docinków. Matka – religijna fanatyczka – za wszelką cenę usiłuje uchronić ją przed grzechem. Pewnego razu Carrie się jednak buntuje i idzie na szkolny bal. Gdy tam pada ofiarą okrutnego żartu, rozpętuje się piekło... dziewczyna jest telekinetką o olbrzymiej mocy, której postanawia użyć, by zemścić się na prześladowcach. Ci, którzy ją dręczyli, gorzko tego pożałują.
„Carrie” to debiut Kinga. 18 października na ekrany polskich kin wejdzie nowa ekranizacja powieści, w rolę głównej bohaterki wcieliła się Chloë Grace Moretz, natomiast jej matkę zagrała Julianne Moore. (opis wydawnictwa)

Carrie White jest dość normalną dziewczyną (ech, nie licząc fanatycznej matki), która jednak żyje w odosobnieniu od rówieśników, którzy już dawno temu wybrali ją sobie na obiekt kpin. Dzięki swojej matce obydwie są znane w całym swoim miasteczku Chamberlain. Carrie nie jest zbyt ładna, bystra ani utalentowana, właściwie wszyscy uważają ją za wyjątkowo tępą. Gdy w wieku siedemnastu lat, po raz pierwszy dostaje okres, po wuefie, pod prysznicem i przy całej hordzie wrogich jej koleżanek, które obrzucają ją tamponami, doznaje niemałego wstrząsu, co powoduje u niej przypływ telekinetycznych mocy. Dziewczyna zaczyna je ćwiczyć, a dyrektor jej liceum postanawia ukarać jej koleżanki. W tym samym czasie matka Carrie obwiniają o to, że stała się kobietą i każe modlić w domowej kaplicy za swoje (nieistniejące) grzechy.

„Taka była dziewczyna, którą teraz wszyscy nazywają potworem. Chciałabym, żebyście dobrze to sobie zapamiętali. Oto dziewczyna, która zadowala się hamburgerem i szklanką piwa za dziesiątkę. Dziewczyna, która ze swojej pierwszej szkolnej zabawy chciała wrócić wcześniej, żeby nie niepokoić mamy...”

Książkę określiłabym jednym słowem: PSYCHOZA. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, co musiała przeżyć Carrie żyjąc z matką, która odprawia w niedzielę trzygodzinne nabożeństwa, a za jakikolwiek przejaw sprzeciwu zamyka ją w komórce. To jest zupełny religijny fanatyzm, który zawładnął całym życiem White’ów. Carrie nie jest w stanie sprzeciwić się matce, ale rozwijanie w sobie zdolności, sprawia, że robi się pewniejsza siebie.

Jest to powieść epistolarna, mianowicie zapisana w przeróżnych artykułach, wycinkach, listach – przeznaczonych głównie postaci Carrie i studium nad jej zdolnościami, a od początku wiemy, jak historia ma się skończyć. Jest to bardzo przewidywalne, ale gdy nadchodzą fragmenty opowiadane z perspektywy Carrie i tak jesteśmy ciekawi, jak doszło do tego, że ta niepozorna, wręcz tępa siedemnastolatka dopuściła się brutalnego wymordowania całego miasteczka.

To, co jak zawsze totalnie mną zawładnęło to klimat tej książki. King ma to do siebie, że jego powieści są przesycone Ameryką z lat sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i nie jestem w stanie tego nie kochać! To jest absolutny mistrz pisania i jeśli nigdy nie sięgnąłeś/sięgnęłaś po jego książkę, bo a)pisze tylko powieści grozy, a ja nie lubię, b)pisze dla dorosłych, c)wydają się nudne i za poważne, to natychmiast to zmień! To, co musi dziać się w głowie autora, jego wyobraźnia, sposób konstruowania postaci, które są wyraziste, z charakterem, z tym amerykańskim rysem, a mimo to nie identyczne jest genialne!

Wszystko w tej powieści jest przesycone napięciem i oczekiwaniem na to, co sprawiło, że Carrie stała się morderczynią. Autentycznie, miałam ciarki na plecach, gdy dowiedziałam się, co pewne dwa paszkwile z jej liceum zrobiły (inaczej nie da się ich nazwać), aby ją upokorzyć. Powoli dobiegaliśmy do tragicznego zakończenia, po drodze zagłębiając się głębiej w psychikę Carrie i całą zmianę, jaka powoli się w niej zaczęła dokonywać. Jestem pewna, że gdyby nie to, co się stało, Carrie mogłaby uwolnić się od toksycznej matki i zacząć normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Ale nie, bo tym dwom paszkwilom było mało i musiały… ARGHH! Nie powiem! Nie chcę wam psuć historii, ale ten czyn był wybitnie głupi, niewybaczalny, okropny i upokarzający. I właśnie to doprowadziło Carrie do kresu i zakończenia jej historii. Opisy tego, co działo się potem to zdecydowanie najlepsza część książki. Co wrażliwsi mogliby odpaść, ale naprawdę muszę powiedzieć to jeszcze raz – Stephen King to niekoronowany król horroru i wielu pisarzy powinno się od niego uczyć.

„Ludzie z wiekiem nie stają się lepsi, stają się tylko sprytniejsi. Kiedy jesteś starszy i mądrzejszy, to wcale nie przestajesz obrywać skrzydełek muchom, po prostu potrafisz wymyślić lepsze powody, żeby to usprawiedliwić.”

Podsumowując – „Carrie”  jest jedną z tych książek, które zapadają w pamięć. Nie mogłam przestać się zastanawiać, co by było gdyby, jednak nie doszło do rzezi.  Nie tylko pokazuje na samym końcu sporo krwi, ale co do tego stwarza nam pole do przemyśleń – co jeśli osoba z której się niewinnie śmiejemy, obgadujemy za plecami, uważamy za dziwoląga, w końcu przestanie to ignorować i wybuchnie? Jak daleko my się posuniemy, aby dalej ją upokorzyć? Może czasami warto zauważyć w drugim człowieku człowieka, nie przejmować się wiecznie, co pomyślą inni, gdy zobaczą nas rozmawiających z ofiarą żartów.

Ocena – 10/10


(Cytaty pochodzą z w.w. książki) 

poniedziałek, 1 czerwca 2015

#04. "Miasto niebiańskiego ognia" - Cassandra Clare












Tytuł: "Miasto niebiańskiego ognia"
Autor: Cassandra Clare
Seria: Dary Anioła #6
Data wydania: 24 września 2014
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 702


środa, 27 maja 2015

Diabelskie maszyny TAG

Jestem wielką fanką twórczości Cassandry Clare, bo nikt po J. K. Rowling nie stworzył tak wciągającego i dopracowanego do perfekcji świata. Podtykam jej serię pod nos każdemu :)

Jest to mój autorski tag, wymyślony całkowicie przeze mnie i zainspirowany różnorodnością postaci w "Diabelskich maszynach". Jeśli jesteś blogerem/vlogerem/kimkolwiek kto ma ochotę zrobić ten tag na swoim blogu, to serdecznie zapraszam i będzie mi bardzo miło :)

Zaczynajmy!