Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druga część. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druga część. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 maja 2017

#86. "Pierworodna" - Tosca Lee



Nagle, w jednej chwili, powraca cała przeszłość Audry. Wymazane na jej własne życzenie wspomnienia zostały jej zwrócone. Wreszcie Audra wie, dlaczego to zrobiła – by uratować córeczkę.
Teraz musi znaleźć swojego największego wroga, Historyka, i położyć kres trwającej od wieków wojnie między Potomkami a Dziedzicami – raz na zawsze. Ale najpierw musi uratować swojego męża Lukę, który jest więziony przez Dziedziców. Nie jest to proste, a sprawy komplikują się dodatkowo, ponieważ Audra działa poza prawem. Nie ułatwia zadania także fakt, że kobieta zmaga się z rosnącą potęga swej mocy i jej bolesnymi skutkami ubocznymi.
Kiedy podła zdrada krzyżuje jej plany, Audra nie wie, komu ufać. Z pomocą mnicha heretyka, sprawdzonych przyjaciół i hakera Błazna szuka sposobu, aby pokonać Dziedziców i uratować pozostałych Potomków. Ostateczna konfrontacja z zaskakującym i nieubłaganym obrotem spraw będzie śmiertelnie niebezpiecznym sprawdzianem mocy Audry.
Czy okaże się wystarczająco silna?

niedziela, 9 października 2016

#64. "Efekt Rosie" - Graeme Simsion

Po świetnym „Projekcie Rosie”, pierwszej części o Donie Tillmanie, ekscentrycznym profesorze, który postanawia wreszcie ustatkować się i znaleźć sobie żonę, nadeszła pora na drugą odsłonę jego historii, „Efektu Rosie”.


środa, 6 lipca 2016

#53. "Zima koloru turkusu" - Carina Bartsch

"Lato koloru turkusu" - czyli pierwsza część duologii niemieckiej pisarki Cariny Bartsch - spodobała mi się na tyle i zakończyła w takim momencie, że od razu sięgnęłam po "Zimę koloru turkusu", nie robiąc sobie dnia przerwy, jak to zwykle robię czytając serie. Jak było z tą częścią?


środa, 15 czerwca 2016

#49. "Korona w mroku" - Sarah J. Maas

Pamiętacie, jak bardzo spodobał mi się „Szklany tron”? Byłam dosłownie zachwycona – światem przedstawionym, kreacją bohaterów i pomysłem pani Sarah J. Maas na fabułę. Ostatnio miałam okazję zapoznać się z drugą częścią przygód Celaeny i w dalszej części tekstu możecie poznać moje przemyślenia na jej temat. Zapraszam!

Recenzja pierwszej części – klik.


środa, 1 czerwca 2016

#43. "Od złej do przeklętej" - Katie Alender

Kasey wraca do domu po rocznym pobycie w zakładzie dla umysłowo chorych i zostaje wrzucona wprost do licealnego świata, który przypomina zamknięty zbiornik z rekinami. Najpierw pogardzana przez łatkę wariatki, w końcu znajduje sobie nowe przyjaciółki, a to towarzystwo wzbudza niepokój w jej starszej siostrze, Alexis. W rękach klubu Promyczek, który ma przystosować dziewczyny do życia i uczynić je lepszymi, założonego przez przyjaciółki Kasey, okazuje się być stara księga...

środa, 25 maja 2016

#42. "Kamień i sól" - Victoria Scott


Po pierwszej części, czyli „Ogniu i wodzie” (klik) miałam wygórowane oczekiwania, co do kolejnej. Nikomu nie obcy chyba kryzys drugiej części w przypadku trylogii – tak miałam z „Igrzyskami śmierci” Suzanne Collins czy „Pandemonium” Lauren Oliver. Całe szczęście, że tego udało się Victorii Scott uniknąć.


poniedziałek, 23 maja 2016

#41. "Miasto cieni" - Ransom Riggs

Pamiętacie Jacoba z „Osobliwego domu pani Peregrine”, chłopca, który wyruszył na drugi koniec świata, aby rozwikłać zagadkę dręczącą go po śmierci dziadka? 

Dzieci, wcześniej tkwiące w swoim osobliwym sierocińcu, ruszają by odnaleźć nowe schronienie. Niestety, na ich drodze pojawiają się coraz to nowe trudności i potwory, które należy pokonać. Będą miały do wykonania pewną misję w ogarniętym wojną Londynie, aby uratować swoją dyrektorkę dla której każda chwila jest ważna.

Brzmi trochę baśniowo, prawda? Jednak wbrew temu krótkiemu opisowi, nie jest to bajeczka dla dzieci, w której wszystko zawsze kończy się dobrze.


sobota, 30 kwietnia 2016

wtorek, 12 kwietnia 2016

#29. "Oddychając z trudem" - Rebecca Donovan

Tytuł:„Oddychając z trudem” 
Autor: Rebecca Donovan
Seria: Oddechy #2
Data wydania: 14 stycznia 2015
Wydawnictwo: Feeria Young
Ilość stron: 544

Druga część bestsellerowej serii „Oddechy”.

Emma przetrwała dramatyczną noc w domu swojej ciotki, ale niewiele z niej pamięta. Obudziła się w szpitalnym łóżku, w koszmarnym stanie. Odbył się proces sądowy, w którym na szczęście nie musiała uczestniczyć. Teraz Carol nie może już zrobić jej nic złego, ale wysoką ceną za to jest utrata kontaktu z Laylą i Jackiem.

Emma wróciła do szkoły i na boisko, i stara się po prostu prowadzić zwyczajne życie nastolatki, z wierną Sarą i oddanym Evanem u boku. Nie jest to jednak łatwe – wciąż budzi się zlana potem po koszmarnych snach, a na ulicach prześladują ciekawskie spojrzenia. Gdy decyduje się zamieszkać ze swoją matką, sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje. Tak trudno oddychać, gdy trzeba radzić sobie z tak silnymi emocjami… 
(opis i okładka  z lubimyczytac.pl)


poniedziałek, 13 lipca 2015

#14. Piąta fala. Bezkresne morze - Rick Yancey



Tytuł: Piąta fala. Bezkresne morze
Autor: Rick Yancey
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania:8 października 2014
Ilość stron: 512


Recenzja poprzedniej części – klik

Porywająca kontynuacja „Piątej fali”!

Ci, którym udało się przeżyć kolejne fale inwazji Obcych, zrozumieli, że by przeżyć w nowej rzeczywistości, nikomu nie można ufać. Konflikt dwóch cywilizacji wkracza na zupełnie inny poziom. Ocaleć może tylko jedna ze stron. Dlaczego bezcieleśni Obcy chcą wymazać z powierzchni Ziemi ostatnie ślady ludzkiej cywilizacji? Jak Cassie i jej przyjaciele zamierzają przetrwać okrutną zimę i czy uda im się znaleźć sposób na pozbycie się najeźdźców?

Jeden z najlepszych cykli science fiction ostatnich lat to pasjonująca opowieść o sile ludzkiego uporu i odwadze mimo wszystko. (opis wydawnictwa)

Cassie dzięki pomocy Bena udało się uwolnić swojego małego braciszka i teraz cała trójka razem z Dumbo, Pączkiem, Ringer i Filiżanką ukrywają się przed najeźdźcami. Niestety, Ringer i Filiżanka szybko wpadają w kłopoty, a Cassie i Ben jako najstarsi i najbardziej doświadczeni muszą odpierać kolejne ataki (jedne bardziej subtelne, drugie mniej), które mocno nadwyrężają ich siły oraz wiarę we własne możliwości.

Tak samo jak w pierwszej części, fabuła jest opowiadana z kilku różnych punktów widzenia. Tutaj jest to w dużej mierze Ringer i Cassie, a kilka rozdziałów jest pisanych z punktu widzenia Evana i Pączka. Podobał mi się ten zabieg, bo mogliśmy lepiej poznać nie tylko fabułę, ale i bohaterów. Można jednak śmiało stwierdzić, że akcja przebiega dwutorowo – wydarzenia opowiadane przez Ringer, gdy zostaje zabrana przez Przybyszy i Cassie, która zostaje z Samem i resztą.

Dokładnie tak jak pierwsza część, książka przepełniona jest akcją i trzeba naprawdę się skupić, żeby się nie pogubić w natłoku wydarzeń. Wszystko dzieje się strasznie szybko i dość chaotycznie, a autor pisze w dość ciężki do czytania sposób, co jest małym minusem. Czasami miałam ochotę odłożyć książkę na bok, ale byłam zbyt ciekawa, co będzie się dalej działo z bohaterami. Ale ten mankament nie zmienia tego, że przeczytałam ją w zaledwie dwie i pół godziny.

Podoba mi się, że poznajemy lepiej Ringer. Dziewczyna, która pełniła niezbyt dużą rolę w pierwszej części, teraz jest jedną z głównych postaci. Widzimy jej antypatię do Cassie, mieszane uczucia, co do Bena oraz silną więź z małą Filiżanką. Gdy poświęca się dla dziewczynki i oddaje w ręce Przybyszów, dowiadujemy się, co nieco na temat jej samej, jej ojca,  miłości do szachów i życiu przed inwazją, a wszystko za pomocą Brzytwy (znowu te dziwaczne przydomki, nie wiem, dlaczego ten akurat przetłumaczony), chłopaka który dostał za zadanie opiekować się nią.

„Piąta fala. Bezkresne morze” ma też jeden plus. Wielbiciele niejednoznacznych wątków miłosnych i skomplikowanych relacji między bohaterami znajdą coś dla siebie. Mały braciszek Cassie chce spędzać czas głównie ze swoim ukochanym Zombie ’m, oddala się od siostry, jest relacja Filiżanki i Ringer na zasadzie „kto się lubi, ten się czubi”. Co do samych wątków miłosnych to mam totalny mętlik w głowie. Nie wiadomo, kto co czuje do kogo, kto będzie z kim. Właściwie to każdy jest jakoś z kimś powiązany. Ringer i Brzytwa. Ringer i Ben. Cassie i Ben. Cassie i Evan. Osobiście jestem za pierwszym i trzecim, ale pozostaje to wielką niewiadomą.

Podsumowując – „Piąta fala. Bezkresne morze” to kontynuacja pierwszej części nie odstająca od niej poziomem. Trzeba jednak pamiętać, że są to powieści science-fiction i nie każdemu może to przypaść do gustu. Warto się zapoznać z tą serią, bo jest bardzo realistyczna, na przykład dzięki rozmowom Bena i Cassie o Facebooku czy liceum,  a pokazuje nam coś zupełnie z kosmosu. Dosłownie i w przenośni.


Ocena – 8/10

piątek, 10 lipca 2015

#13. "Pandemonium" - Lauren Oliver



Tytuł: Pandemonium
Autor: Lauren Oliver
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania:październik 2012
Ilość stron: 376

Lena żyje w świecie, w którym [miłość] uznano za niebezpieczną chorobę, a ludzie poddawani są zabiegowi, po którym już nigdy nie będą mogli kochać. Tuż przed operacją dziewczyna zakochuje się w Aleksie. Ich wspólna ucieczka kończy się tragicznie… 
Wśród dymów i płomieni Lena widzi twarz ukochanego po raz ostatni.
Zrozpaczona przystępuje do ruchu oporu, aby walczyć o wolność i [miłość]. Na jej drodze staje tajemniczy Julian.
Czy można pokochać największego wroga?

Recenzja poprzedniej części – klik


Akcja powieści toczy się dwutorowo, a rozdziały TERAZ i WTEDY przeplatają się.  WTEDY opowiada o wydarzeniach, które się działy zaraz po zakończeniu pierwszej części. Ranną Lenę odnajduje grupa Odmieńców, z którymi dziewczyna decyduje się zamieszkać. Uczy się żyć bez dostępu do nowoczesnej technologii, polować i dbać o innych, przechodzi prowizoryczne robienie blizny po zabiegu. Staje się silniejsza, bardziej odpowiedzialna i mniej samolubna, ale ciągle cierpi po stracie ukochanego. Za to TERAZ jest o wiele ciekawsze. Lena wstępuje do ruchu oporu i zaczyna nowe życie. Uczy się w żeńskim liceum oraz szpieguje AWD – organizacja „Ameryka Wolna od Delirii” została zaledwie wspomniana w poprzedniej części. Kieruje nią Thomas Fineman, a jego syn Julian jest twarzą młodzieżowego nurtu. Gdy Lena dostaje zadanie nie spuszczać z oczu Juliana, razem z nim zostaje porwana.

Według mnie ta część była nieco gorsza od „Delirium”. O ile w pierwszej części, akcja była płynna i logiczna, tutaj następuje pewne zagmatwanie i nagromadzenie zbyt wielu wydarzeń następujących zaraz po sobie, szczególnie w rozdziałach TERAZ. Kilka scen ze szkoły, kilka razem z innymi sympatykami z Głuszy, potem cały wątek porwania z Julianem – trochę tego zbyt dużo, ale bardziej ciekawie niż WTEDY, gdy patrzymy na powolny proces adaptacji Leny do nowego środowiska i Odmieńców. Jednak jest to zrozumiałe, bo ucieczka była dla dziewczyny wielką zmianą. Ludzie, których poznaje Lena w Głuszy – przywódczyni Raven, mrukliwy Tack czy mała Blue nie są papierowi i dodają tej książce dużo do atrakcyjności.

Jest jedna jedyna rzecz, która mnie zawiodła. Zawiodłam się na Lenie bardzo, ponieważ myślałam, że nie jest to bohaterka, która poleciała po znanym schemacie. Chodzi właściwie o wątek Leny i Juliana. Jak łatwo domyśleć się z samego opisu wydawnictwa, będzie z ich relacji wątek miłosny. Lena jest przedstawicielką ruchu oporu, Odmieńcem, a niecały rok wcześniej straciła chłopaka, dla którego postanowiła zostawić cały dotychczasowy świat jaki znała, zadrzeć z prawem, a to wszystko bez jakiejkolwiek możliwości odwrotu. Julian – bogaty syn głównego przedstawiciela AWD, twarz kampanii, niewyleczony. Oczywiście, co się dzieje, gdy zostają porwani?
Tak. Zakochują się w sobie. Jakże by inaczej.

Nie lubię tworzonych na siłę trójkątów miłosnych, a ten wzbudza wyjątkowo moją niechęć z racji tego, co stało się na samiutkim końcu „Pandemonium”. Rozumiem zachowanie Juliana, bo Lena to pierwsza dziewczyna, z jaką kiedykolwiek miał kontakt, ale Lena? Okej, przecież nie będzie tkwić w żałobie po Aleksie całymi latami, ale łatwość z jaką przyszło jej znaleźć sobie innego (do tego wroga itd.) jest zadziwiająca. Mimo to bardzo chcę wiedzieć, jak rozwinie się dalej ten wątek.

Podsumowując – „Pandemonium” jest dobrą kontynuacją, ale tym razem autorka stała się nieco zbyt chaotyczna i schematyczna. Mimo tego, książka naprawdę wciąga, a po zakończeniu (siedziałam z otwartymi ustami i powtarzałam: ale, ale niczym Fretka z Fineasza i Ferba) czujesz, że musisz jak najszybciej dowiedzieć się więcej. Na szczęście zostało jeszcze „Requiem” i zbiór opowiadań.

Ocena – 7/10