Pokazywanie postów oznaczonych etykietą king. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą king. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 czerwca 2015

#10. "Carrie" - Stephen King

Tytuł: Carrie
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i Ska
Data wydania: 8 października 2013
Ilość stron: 208

Kultowa debiutancka powieść Stephena Kinga ponownie zekranizowana! Film w kinach od 18 października 2013 roku!
Carrie White jest inna niż jej rówieśnicy. Nie chodzi na prywatki, nie interesują się nią chłopcy, stanowi obiekt kpin i docinków. Matka – religijna fanatyczka – za wszelką cenę usiłuje uchronić ją przed grzechem. Pewnego razu Carrie się jednak buntuje i idzie na szkolny bal. Gdy tam pada ofiarą okrutnego żartu, rozpętuje się piekło... dziewczyna jest telekinetką o olbrzymiej mocy, której postanawia użyć, by zemścić się na prześladowcach. Ci, którzy ją dręczyli, gorzko tego pożałują.
„Carrie” to debiut Kinga. 18 października na ekrany polskich kin wejdzie nowa ekranizacja powieści, w rolę głównej bohaterki wcieliła się Chloë Grace Moretz, natomiast jej matkę zagrała Julianne Moore. (opis wydawnictwa)

Carrie White jest dość normalną dziewczyną (ech, nie licząc fanatycznej matki), która jednak żyje w odosobnieniu od rówieśników, którzy już dawno temu wybrali ją sobie na obiekt kpin. Dzięki swojej matce obydwie są znane w całym swoim miasteczku Chamberlain. Carrie nie jest zbyt ładna, bystra ani utalentowana, właściwie wszyscy uważają ją za wyjątkowo tępą. Gdy w wieku siedemnastu lat, po raz pierwszy dostaje okres, po wuefie, pod prysznicem i przy całej hordzie wrogich jej koleżanek, które obrzucają ją tamponami, doznaje niemałego wstrząsu, co powoduje u niej przypływ telekinetycznych mocy. Dziewczyna zaczyna je ćwiczyć, a dyrektor jej liceum postanawia ukarać jej koleżanki. W tym samym czasie matka Carrie obwiniają o to, że stała się kobietą i każe modlić w domowej kaplicy za swoje (nieistniejące) grzechy.

„Taka była dziewczyna, którą teraz wszyscy nazywają potworem. Chciałabym, żebyście dobrze to sobie zapamiętali. Oto dziewczyna, która zadowala się hamburgerem i szklanką piwa za dziesiątkę. Dziewczyna, która ze swojej pierwszej szkolnej zabawy chciała wrócić wcześniej, żeby nie niepokoić mamy...”

Książkę określiłabym jednym słowem: PSYCHOZA. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, co musiała przeżyć Carrie żyjąc z matką, która odprawia w niedzielę trzygodzinne nabożeństwa, a za jakikolwiek przejaw sprzeciwu zamyka ją w komórce. To jest zupełny religijny fanatyzm, który zawładnął całym życiem White’ów. Carrie nie jest w stanie sprzeciwić się matce, ale rozwijanie w sobie zdolności, sprawia, że robi się pewniejsza siebie.

Jest to powieść epistolarna, mianowicie zapisana w przeróżnych artykułach, wycinkach, listach – przeznaczonych głównie postaci Carrie i studium nad jej zdolnościami, a od początku wiemy, jak historia ma się skończyć. Jest to bardzo przewidywalne, ale gdy nadchodzą fragmenty opowiadane z perspektywy Carrie i tak jesteśmy ciekawi, jak doszło do tego, że ta niepozorna, wręcz tępa siedemnastolatka dopuściła się brutalnego wymordowania całego miasteczka.

To, co jak zawsze totalnie mną zawładnęło to klimat tej książki. King ma to do siebie, że jego powieści są przesycone Ameryką z lat sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i nie jestem w stanie tego nie kochać! To jest absolutny mistrz pisania i jeśli nigdy nie sięgnąłeś/sięgnęłaś po jego książkę, bo a)pisze tylko powieści grozy, a ja nie lubię, b)pisze dla dorosłych, c)wydają się nudne i za poważne, to natychmiast to zmień! To, co musi dziać się w głowie autora, jego wyobraźnia, sposób konstruowania postaci, które są wyraziste, z charakterem, z tym amerykańskim rysem, a mimo to nie identyczne jest genialne!

Wszystko w tej powieści jest przesycone napięciem i oczekiwaniem na to, co sprawiło, że Carrie stała się morderczynią. Autentycznie, miałam ciarki na plecach, gdy dowiedziałam się, co pewne dwa paszkwile z jej liceum zrobiły (inaczej nie da się ich nazwać), aby ją upokorzyć. Powoli dobiegaliśmy do tragicznego zakończenia, po drodze zagłębiając się głębiej w psychikę Carrie i całą zmianę, jaka powoli się w niej zaczęła dokonywać. Jestem pewna, że gdyby nie to, co się stało, Carrie mogłaby uwolnić się od toksycznej matki i zacząć normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Ale nie, bo tym dwom paszkwilom było mało i musiały… ARGHH! Nie powiem! Nie chcę wam psuć historii, ale ten czyn był wybitnie głupi, niewybaczalny, okropny i upokarzający. I właśnie to doprowadziło Carrie do kresu i zakończenia jej historii. Opisy tego, co działo się potem to zdecydowanie najlepsza część książki. Co wrażliwsi mogliby odpaść, ale naprawdę muszę powiedzieć to jeszcze raz – Stephen King to niekoronowany król horroru i wielu pisarzy powinno się od niego uczyć.

„Ludzie z wiekiem nie stają się lepsi, stają się tylko sprytniejsi. Kiedy jesteś starszy i mądrzejszy, to wcale nie przestajesz obrywać skrzydełek muchom, po prostu potrafisz wymyślić lepsze powody, żeby to usprawiedliwić.”

Podsumowując – „Carrie”  jest jedną z tych książek, które zapadają w pamięć. Nie mogłam przestać się zastanawiać, co by było gdyby, jednak nie doszło do rzezi.  Nie tylko pokazuje na samym końcu sporo krwi, ale co do tego stwarza nam pole do przemyśleń – co jeśli osoba z której się niewinnie śmiejemy, obgadujemy za plecami, uważamy za dziwoląga, w końcu przestanie to ignorować i wybuchnie? Jak daleko my się posuniemy, aby dalej ją upokorzyć? Może czasami warto zauważyć w drugim człowieku człowieka, nie przejmować się wiecznie, co pomyślą inni, gdy zobaczą nas rozmawiających z ofiarą żartów.

Ocena – 10/10


(Cytaty pochodzą z w.w. książki)