Mam słabość do tatuaży i wiem, że prędzej czy później ja sama skończę z jakimś. Najprawdopodobniej będzie to coś związane z książkami, bo zainspirowały moje życie i są ważnym elementem mnie. Uwielbiam ideę tego, że ludzie kochają coś albo utożsamiają się z czymś tak mocno, że pragną mieć to na ciele. Poniżej zamieszczam kilka zdjęć pomysłowych tatuaży związanych z literaturą, które w jakiś sposób mnie oczarowały :) Wszystkie grafiki z pinterest.com.
Blog o tematyce okołoksiążkowej, recenzyjnej, zawierający śladowe ilości sarkazmu, ale za to całkowicie subiektywny!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okołoksiążkowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okołoksiążkowe. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 20 lutego 2017
niedziela, 16 października 2016
5 bohaterek, których nie cierpię
Niedawno pisałam o moich ulubionych książkowych bohaterkach, a dzisiaj przyszedł czas na te najmniej ulubione. Jeśli chcecie się dowiedzieć, których bohaterek nie znoszę, zapraszam do czytania :)
P a t
“Pat ze Srebrnego
Gaju” – L. M. Montgomery
Ta dziewczyna ma jakąś chorobę psychiczną, jestem tego
pewna. Przejawia niepokojącą obsesję na punkcie swojego domu i to nie taką w
stylu „,mam sentyment, bo się tu wychowałam” tylko „mój dom, dom mojej rodziny,
zabierać łapy, nie wolno nic zmieniać”. Do tego gosposia (ja nie wiem co
autorka ma z tymi despotycznymi gosposiami, które tak bardzo mieszają się w
życie rodziny? Bardzo nie lubię Zuzanny z Ani), która utwierdza ją w
przekonaniu, że jest cudem wszechświata.
M a r e M o l l y
B a r r o w
seria „Czerwona
królowa” – Victoria Aveyard
Nie cierpię jej. Jest nieznośna, wywyższająca się i mam
nadzieję, że zginie w trzecim tomie. Koszmar. Była irytująca w pierwszej
części, ale w „Szklanym mieczu” przerosła samą siebie. Gdyby to była lista
zaczynająca się od podium, byłaby na pierwszym miejscu.
J u l i a
seria „Dotyk Julii” –
Tahereh Mafi
Julka bardzo lubiła skakać z kwiatka na kwiatek. Lubiłam ją
w pierwszej części, w drugiej coś zaczęło mocno zgrzytać, ale w ostatniej części
kiwałam nad nią z zażenowaniem głową. Kurczę, nie lubię takich słów w stylu
„jestem najsilniejsza”, „nie można mnie kontrolować”. Ach, przydałoby się
niektórym bohaterkom trochę skromności.
T r i s P r i o
r
trylogia „Niezgodna”
– Veronica Roth
Naprawdę lubiłam ją, gdy nie próbowała zbawić świata swoim
kosztem. Jeszcze w „Niezgodnej” uważałam ją za fajny materiał na jakiś rozwój
postaci, ale dostałam tylko dziewczynę usiłującą się zabić i lekceważącą słowa
innych.
L i s s a D r a g o m i r
seria „Akademia
wampirów” – Richelle Mead
Nie lubię jasnowłosych delikatnych bohaterek, które chowają
się w cieniu za przebojowymi przyjaciółkami, które muszą je chronić. Rozumiem,
że Lissa miała być taką przeciwwagą dla Rose, ale zupełnie jej nie rozumiała. Właściwie nie przeszkadzała mi
do momentu, gdy Rose chciała wyjechać, aby zrobić coś bardzo ważnego (kto
przeczytał, ten wie), a Lissa próbowała jej tego zakazać, argumentując to tym,
że ktoś musi ją chronić i że jej potrzebuje. Nie ma to jak zdrowy egoizm w przyjaźni.
Macie takie bohaterki, których po prostu nie mogłyście znieść, czytając książkę?
sobota, 10 września 2016
Ulubione sceny z Harry'ego Pottera
Uwielbiam całą serię J. K. Rowling i nie mogę się już doczekać premiery najnowszej części! W wakacje zapoznałam się jeszcze raz ze wszystkimi tomami i tym razem pokusiłam się o zaznaczanie ulubionych momentów.
czwartek, 1 września 2016
Co przeczytałam w wakacje?
Wakacje okazały się świetnym odpoczynkiem po ciężkim roku szkolnym i mimo że nie zajmowałam się klasycznym nic-nie-robieniem, to i tak rozpoczynam nowy rok szkolny (ostatni w mojej karierze, trzecia klasa liceum!) z dawką optymizmu i naładowaniem pozytywną energią. Ale spokojnie, minie mi już w przyszły piątek, gdy będę zawalona nauką po uszy i wtedy jak zawsze stwierdzę, że wakacje to musiał być jakiś piękny sen.
Przeczytałam całe mnóstwo książek, bo ponad 20. Jesteście ciekawi jakie?
poniedziałek, 15 sierpnia 2016
10 ulubionych przyjaźni z książek
Zdecydowanie zgadzam się ze stwierdzeniem, że przyjaciele to
nasza druga rodzina, z tym wyjątkiem, że przyjaciół możemy sobie wybrać. Bez
wątpienia mają na nas duży wpływ, zmieniają nas, przychodzą i odchodzą. Niektórzy
potrafią dopełnić nas tak, że wreszcie czujemy się sobą oraz są z nami w
prawdziwie trudnych chwilach. Poniżej moja subiektywna lista ulubionych
książkowych przyjaźni.
środa, 10 sierpnia 2016
W ogniu pytań, czyli HARRY POTTER TAG
niedziela, 7 sierpnia 2016
Niszczę książki i jestem z tego dumna, czyli moje książkowe grzechy
Żadne z nas nie jest święte. Każdy popełnia jakieś książkowe
grzeszki, należąc do któregoś z książkomaniaczych obozów.
Obóz pierwszy, radykalny - książki traktujemy jak świętość,
wyglądają na nowe nawet po kilku latach i wielu czytaniach, a w sennych
koszmarach pojawiają się one. Zagięte rogi i połamane grzbiety.
Obóz drugi, wyluzowany - książki są dla użytku i mają więcej
głębi, gdy zostawimy na nich osobiste notatki. Zdarza się nawet ślad kubka po
kawie na stronie z dedykacją czy urwany róg okładki.
Cóż, zdecydowanie należę do drugiego obozu. Uwielbiam lekko
zniszczone, zaczytane książki, mimo że jestem estetką i lubię patrzeć na równe
gładkie stosiki i półki pełne książek ułożonych grzbietami o tej samej
wysokości.
A oto książkowe grzeszki, które popełniam.
wtorek, 26 lipca 2016
Moje trzy ulubione szalone fanowskie teorie
Nie wiem jak wy, ale ja wprost uwielbiam wszelkie fanowskie teorie i domysły. Często sama na coś wpadam i potem nie umiem już sobie tego wyperswadować, a czasem podziwiam zdolności dedukcyjne innych. Fajnie, że niektórzy wciągają się tak bardzo w książki, by nie zapominać o nich po kilku dniach i snują własne domysły.
Poniżej przedstawiam wam trzy moje ulubione teorie. Miłego czytania :)
ISABELLE - CÓRKA VALENTINE’A
Poniżej przedstawiam wam trzy moje ulubione teorie. Miłego czytania :)
![]() |
| Właściwie nie wiem, dlaczego Voldemort, ale niech już będzie, Dzielnie służył mi jako tapeta przez ostatni miesiąc :) |
ISABELLE - CÓRKA VALENTINE’A
Ta teoria została wymyślona przez Christine z vloga
Polandbananasbooks, która w tym filmiku wyjaśnia mniej więcej o co chodzi
(klik). Dla tych, którym nie chce się oglądać już objaśniam.
Maryse i Robert, rodzice Isabelle, mają obydwoje niebieskie
oczy. Niebieski kolor oczu jest genem recesywnym, co znaczy, że dzieci takiej
pary nie mogą mieć oczu innych niż niebieskie. Takie oczy ma właśnie Alec (nie
ma informacji o kolorze oczu Maxa), ale Isabelle ma ciemnobrązowe. Jest to
genetycznie niemożliwe, takie przypadki to niewielki odsetek wśród setek tysięcy
urodzeń.
Pamiętacie może, kto miał ciemne oczy, praktycznie czarne?
Może jakiś złoczyńca? Może na przykład Valentine i przy okazji jego syn,
Sebastian? Właśnie tak.
Dlaczego Valentine miał czarne oczy? Bo pił krew demonów.
Podawał ją także Jocelyn, gdy była w pierwszej ciąży i dlatego urodziła dziecko
z czarnymi oczami, które były oznaką demonicznej krwi. Valentine lubił
eksperymentować z krwiami różnych istot i ciężarnymi kobietami. Podawał Jocelyn
krew anioła, stąd moce Clary, a także Celine, stąd złote oczy i moce Jace’a. W
tym samym czasie w ciąży z Isabelle była Maryse. Wiemy, że się przyjaźnili,
Maryse powiedziała nawet kiedyś, że była jego najbliższą „współpracownicą”. Co
jeśli jej także podawał demoniczną krew?
Ale Isabelle nie wykazuje żadnych tego oznak. Bardziej
prawdopodobne dla tego argumentu z koloru oczu jest to, że Isabelle… jest córką
Valentine’a.
"My Maryse.""I'm not your Maryse anymore."
Taki dialog wywiązuje się między Valentine’m a Maryse. Ja
nie mam pytań. Niestety, ta teoria została obalona przez autorkę, a szkoda, bo
to dopiero byłby zwrot akcji!
RON = DUMBLEDORE
Co wy na to, że Dumbledore to tak naprawdę Ron z
przeszłości, który wraca dzięki Zmieniaczom Czasu do przeszłości, aby pomóc
Harry’emu?
Brzmi bardzo nieprawdopodobnie, ale to jedna z najbardziej
fantastycznych potterowskich teorii.
Po pierwsze - podobieństwo wyglądowe Rona i Dumbledore’a
jest uderzające. Obaj są wysocy, z długimi nosami, a w wizjach widzieliśmy, że
Dumbledore miał za młodu kasztanowe włosy. Są też takie podobieństwa jak
zamiłowanie do słodyczy, kart z żab i blizna nad lewym kolanem.
Jeśli chcecie wiedzieć więcej, zapraszam tutaj,
bo jest to genialnie napisane.
LISZKA POPEŁNIŁA
SAMOBÓJSTWO
Wiemy, że Liszka, jedna z pozostałych przy życiu trybutów,
nie była zbyt dobra w walce wręcz i nie była zbyt doceniania przez innych
współzawodników. Od razu zostało też to powiedziane, że jest diabelsko
inteligentna. Na samym początku przygotowań do Igrzysk w filmie widzimy ją, jak
analizuje rośliny jako potencjalnie niebezpieczne.
Jakim cudem mogła nabrać się na tamte jagody?
Liszka była tak inteligentna, że wiedziała, że nie ma
żadnych szans z teamem z dwunastego dystryktu, Cato ani Threshem. Wiedziała
też, że gdy ją dorwą czeka ją brutalna i bolesna śmierć. Dlatego też
zdecydowała się połknąć tamte jagody i umrzeć od razu. Nie chciała jednak
rozpoczynać rebelii, więc zjadła je dopiero wtedy, gdy podpatrzyła je u Katniss
i Peety – wtedy łatwo mogło się wszystkim wydawać, że dała się oszukać.
Jedyna z tych teorii, która nie została obalona przez autora
i w którą wierzę całkowicie
to ta o Liszce. Ron jako Dumbledore… to się trzyma, ale nie
mogę sobie tego wyobrazić. Isabelle jako córka Maryse i Valentine’a – to
sprawdziło by się w „Mieście niebiańskiego ognia”, ale autorka nie uczyniła
tego wątkiem. A szkoda, bo Isabelle byłaby wtedy siostrą Clary i kolejnym
dzieckiem Valentine’a, a kto wie jak to mogłoby wpłynąć na fabułę.
Czy wy znacie jakieś ciekawe fanowskie teorie? Wierzycie w
którąś z tych moich?
piątek, 24 czerwca 2016
O łatkach, które sami sobie przypisujemy, czyli dlaczego nie nazywam siebie książkoholikiem
Ostatnio doszłam do wniosku, porównując się z resztą książkowej blogosfery, że chyba nie jestem do końca normalna. Gdy czytam te posty podsumowujące, czuję się jakbym brała udział w wyścigu szczurów, a posty o zwyczajach i życiu przeciętnej blogerki/blogera książkowego mam wrażenie, że żyją oni tylko książkami.
Kojarzycie te wszystkie obrazki i memy z książkoholikami?
Oglądając je rzadko się z nimi utożsamiam. Teraz powiem coś obrazoburczego - nie jestem sfiksowana na punkcie książek. To tylko przedmioty, sklejone ze sobą kartki z grzbietami na których wydrukowany jest tusz. Mam mało popularne podejście do książek, bo moje nie wyglądają jak dopiero co kupione w księgarni.
Nie rozumiem tych dwóch obozów - zwolenników papierowych książek, a czytników. Dla mnie nie ma to większego znaczenia. Książka to książka, liczy się treść, choć papierowa jest bardziej „namacalna”. Zdarza mi się za to kupić książkę papierową po przeczytaniu e-booka, jeśli bardzo mi się spodoba - po prostu lubię mieć na półce powieść, która mnie jakoś ujęła i którą przeczytam z pewnością jeszcze raz.
Nauczyłam się czytać, gdy miałam cztery lata i od czasu, gdy miałam dziewięć czytam nałogowo. Jestem złakniona historii i opowieści. Świat codzienny, który nas otacza, zwyczajnie mnie nudzi. Potrzebuję nowych wrażeń, szeptanych opowiastek na dobranoc, przeżywania czegoś, czego nie mogłabym doświadczyć w tym świecie. Nie ma dla mnie znaczenia jakoś kartek, stan okładki, nie czynię z czytania ceremoniału, a moje życie ma milion innych aspektów oprócz mojej czytelniczej manii.
Jestem córką, spędzam czas z rodzicami, rozmawiam z nimi, pomagam i się kłócę. Jestem siostrą, znoszę także fochy rodzeństwa, bawię się ze swoim kotem. Jestem przyjaciółką, co znaczy że dużo czasu zajmuje mi rozmawianie i spędzanie czasu z bliskimi mi osobami, robienie głupot. Jestem licealistką, a do tego ambitną, więc dużo się uczę. Jestem dziewczyną, która uwielbia Gwiezdne wojny i potrafi oglądać je mnóstwo razy. Jestem także częstym bywalcem imprez i spotkań towarzyskich, bo poznaję tam mnóstwo nowych ludzi. W piątki częściej można mnie nie spotkać niż spotkać w domu z książką. Lubię przeglądać sklepy z ubraniami, przymierzać kolczyki, czytać o włosach i szperać w internecie w poszukiwaniu nowych książek.
Nie czuję jakbym była uzależniona od książek, choć pewnie jestem. W moim życiu czytanie to tylko jedna z wielu bardzo wielu rzeczy, jakie robię. Ważne jest, żeby samemu nie przypisywać sobie łatek i nie określać się tylko przez jedną rzecz. Nie wstydzę się tego, że przeglądając strony księgarń, jednocześnie czekam aż wyschną mi paznokcie, albo że w piątkowy wieczór nie mam najmniejszej ochoty na siedzenie w domu z książką, lecz wyjście na domówkę. Możemy być i tym, i tym.
wtorek, 21 czerwca 2016
Moje ulubione książkowe bohaterki
Każdy z nas czytając książki, utożsamia się lub zaczyna
lubić jakąś postać. Automatycznie staje
się dla niego ważna i zapada w pamięci.
Oto moja subiektywna lista ulubionych książkowych bohaterek.
H e r m i o n a G r a
n g e r
seria „Harry Potter” – J. K. Rowling
Hermiona jest jedną z pierwszych książkowych bohaterek,
którą pokochałam i z którą się utożsamiam. Niezwykle mi imponowała i
inspirowała mnie, gdy byłam dzieckiem swoją inteligencją, sprytem i rozsądkiem.
Jej postać ewoluowała wraz z kolejnymi częściami i pokazała nam też swoją drugą
stronę – bardziej wrażliwą, ciepłą i troskliwą.
A l a s k a Y o u n g
“Szukając Alaski” –
John Green
Nie wiem, czy Alaskę można do końca określić jako pozytywną
postać, ale bardzo szanuję i jednocześnie podziwiam tą dziewczynę. Była bardzo
wrażliwa, ale skryta i zadawała sobie w tak młodym wieku bardzo ważne
pytania. Nie potrafiłam jej polubić od
pierwszej strony, a nawet po pierwszym czytaniu – zrozumiałam jej postać dopiero
po którymś. Warto przeczytać „Szukając
Alaski”.
C e l a e n a S a r d o t h i e n
seria “Szklany tron”
– Sarah J. Maas
Za to Celaena to postać, którą pokochałam od pierwszej
strony. Mimo, że jest stylizowana na klasyczną bohaterkę badass to równoważy w
sobie i waleczną, i dziewczęcą stronę. Uwielbiam w niej hardość i waleczność, a
także lojalność wobec przyjaciół.
L u n a L o v e g o o d
seria „Harry Potter” – J. K. Rowling
Luna zawładnęła piątym tomem Harry’ego. Kocham zarówno jej
filmową jak i książkową wersję, jest dla mnie chyba najbardziej magiczną
postacią ze wszystkich. Żyje we własnym
świecie, ma otwarty umysł na wszelkie dziwactwa i mimo szykanowania jej w
szkole, ona nie przestaje być sobą. Jest bardzo skontrastowana z Hermioną, ale
obydwie te bohaterki są świetne na swój sposób.
I s a b e l l e L i g h t w o o d
seria “Dary anioła” –
Cassandra Clare
Nie polubiłam za bardzo Isabelle w “Mieście kości”, wydawała
mi się bardzo pusta i sztuczna. Polubiłam ją dopiero w kolejnych dwóch częściach,
a w „Mieście upadłych aniołów” widzimy ją przez inny pryzmat i to właśnie tam
awansowała do moich ulubionych bohaterek.
Jest bardzo podobna do Celaeny, ale chyba bardziej skryta i podatna na
zranienia. Lubię w niej też to, że jest wysoka tak jak ja i nosi wysokie obcasy
:)
E l i z a b e t h B e n n e t
“Duma i uprzedzenie”
– Jane Austen
Pierwsza ukochana bohaterka z klasyki. Elizabeth to druga w
kolejności starszeństwa siostra państwa Bennet. Każda z nich ma jakąś cechę
wyróżniającą i u Elizabeth jest to duża dawka inteligencji, miłość do książek i
sarkazm. Uwielbiam więź łączącą ją z jej starszą siostrą Jane, a cała relacja
między nią Elizabeth a panem Darcy to mistrzostwo.
C i n d e r L i n h
„Saga księżycowa” –
Marissa Meyer
„Sagę księżycową” czytałam już dawno, ale Cinder zapadła mi
w pamięć na długo. Jest cyborgiem – półczłowiekiem, półmaszyną, ma metalową
nogę. Pracuje jako mechanik, a sam książę przychodzi do niej po pomoc, bo jest
naprawdę najlepsza w swojej profesji. Bardzo lubię ją jako taką mechaniczną
wersję Kopciuszka i podobało mi się w jaki sposób walczy o swoje.
E m i l i a B y r d S t a r r
seria o Emilce – L.
M. Montgomery
Oczywiście uwielbiam Anię Blythe i ona także powinna znaleźć
się w tym zestawieniu, ale uznałam, że postać Emilki powinna zostać także
doceniona. Emilka Starr jest sierotą mieszkającą z dwiema ciotkami. Obserwujemy
ją od czasu, gdy jest kilkuletnim dzieckiem do momentu, gdy ma około
trzydziestu lat. Wcześnie rozpoczyna swoją karierę pisarską i powoli wspina się
po drabinie coraz wyżej, wreszcie wydając książkę. Jest dla mnie prawdziwą
inspirację i bardzo lubię wracać do tej trylogii.
J o a n n a S t i r l i n g
„Błękitny zamek” – L.
M. Montgomery
Kolejna bohaterka L. M. Montgomery. Uwielbiam jej historię.
Od stłamszenia w toksycznej rodzinie po uwolnienie się od niej, podejmowane
decyzje, niesztampowość, optymizm, niecodzienną urodę i radość życia. Bardzo,
bardzo polecam przeczytać tę książkę.
A n n a b e t h C h a s e
seria o Percym Jacksonie
– Rick Riordan
Annabeth – podobnie jak Hermiona – zaimponowała mi swoją
inteligencją i oczytaniem. Uwielbiam takie bohaterki, bo mam dość głupawych
nastolatek, którym w głowie siedzi wyłącznie jakiś facet. Annabeth jest
świetna, mimo takich wad jak małe zarozumialstwo i sztywność, które zarzucają
jej antyfani, i bardzo lubię jej stosunek do Percy’ego.
piątek, 10 czerwca 2016
Biblioteczkowe inspiracje
Każdy z nas lubi chyba oglądać cudze biblioteczki, stosiki i zdjęcia książek, a większość marzy też o wypełnionych po brzegi regałach do sufitu.U mnie duży udział miała "Piękna i Bestia" i ta cudna biblioteka księcia :) Do tej pory marzę o takich regałach i dzisiaj przedstawiam wam kilka takich inspiracji wnętrzarskich. Wszystkie grafiki pochodzą z pinterest.com.
niedziela, 8 maja 2016
Zasada pięćdziesięciu dwóch stron
Jestem dość niefrasobliwym czytelnikiem - co tam plany i stosiki, tu coś od koleżanki, tu jakiś promocyjny e-book, tu jakaś recenzja i znowu do biblioteki. Przez moje ręce i regał przewija się miesięcznie mnóstwo książek i niestety, większości z nich nie czytam do końca, bo zasada pięćdziesiątej drugiej strony.
O ci chodzi z tą zasadą? Otóż jest bardzo prosto - jeśli książka mnie nie zachęci do pięćdziesiątej drugiej strony, odkładam ją i nie wracam do niej. Czasami zdarza się, że jestem na dwudziestej/trzydziestej stronie i ją męczę, więc odkładam. Stąd też mało negatywnych recenzji na moim blogu (zaledwie dwie czy trzy mało pochlebne), co jest także skutkiem tego, że staram się starannie dobierać lektury.
Jakie książki poddały się pod tą zasadą?
niedziela, 24 kwietnia 2016
10 książek, które chcę w końcu przeczytać
Jednym z moich największych książkowych grzechów jest to, że bardzo emocjonuję się jakąś książką, a gdy już wyjdzie ja po prostu zapominam. Notorycznie zapominam o tym, co kiedyś chciałam przeczytać i jedyne co mnie ratuje to nowości w bibliotece, które przyciągają wzrok.
Co gorsze, jest mnóstwo starszych książek, które chcę od dawna przeczytać, ale jakoś mi nie po drodze. To jakieś fatum :) Oto dziesięć z nich, z którymi zamierzam rozprawić się jeszcze w tym roku:
Co gorsze, jest mnóstwo starszych książek, które chcę od dawna przeczytać, ale jakoś mi nie po drodze. To jakieś fatum :) Oto dziesięć z nich, z którymi zamierzam rozprawić się jeszcze w tym roku:
sobota, 16 kwietnia 2016
Co sądzę o... "Zmierzchu"?
„Zmierzch” jest jedną z niewielu serii, które wzbudziły wiele skrajnie różnych emocji i zgromadziły wokół siebie tyle samo fanów, co przeciwników. Ogólnie przyjęła się jednak nagonka na „Zmierzch” i pogarda wobec fanów.

Z jednej strony to wspaniałe, że jakaś książka wywołuje takie emocje i jest tak znana. Bo chyba nie ma osoby, która jej nie zna, prawda? Duża zasługa tutaj ekranizacji, która też jest powodem hejtu na ludzi lubiących „Zmierzch”. Przyznaję, ekranizacja jest dość słaba, a miłość między filmowymi Edwardem i Bellą jest śmiechu warta, ale mówimy o książkach. Ilu z tych hejterów książki przeczytało?
środa, 6 kwietnia 2016
7 ulubionych książek z dzieciństwa
Czym zaczytywałam się na śmierć w dzieciństwie? Każdy ma książki, które szczególnie katował w dzieciństwie i to właśnie takie książki nas kształtują na resztę życia. Jakie były moje? Zapraszam do czytania :)
1) „Ronja, córka zbójnika” – Astrid Lindgren
To książka, którą dostałam na święta dawno, dawno temu i jedna z pierwszych jakie przeczytałam. Uwielbiam panią Lindgren, a ta książka to jeden z symboli mojego dzieciństwa.
sobota, 2 kwietnia 2016
Animal Book TAG
Cześć,
zostałam nominowana kilka dni temu do wykonania tego tagu przez Julię, a że od dawna nie robiłam żadnego, postanowiłam niezwłocznie to zmienić. Zapraszam do czytania!
zostałam nominowana kilka dni temu do wykonania tego tagu przez Julię, a że od dawna nie robiłam żadnego, postanowiłam niezwłocznie to zmienić. Zapraszam do czytania!
niedziela, 20 marca 2016
Co sądzę o... lekturach?
Zawsze czytałam lektury. Nie mogłam powstrzymać się przed radością z okazji mówienia o książkach na lekcjach, z analizy wydarzeń, z pisania charakterystyk bohaterów. Byłam absolutnym świrem. W podstawówce napisałam nawet list miłosny do Tomka Sawyera (na którego końcu go jednak rzuciłam, byłam okropna). Pamiętam pierwszą lekturę w podstawówce - "Anaruka, chłopca z Grenlandii". To była książka, która zniechęciła mnie do czytania na rok. Wyniosłam z niej tylko tyle, że ten chłopiec jadł mydło. To naprawdę zmieniło moje życie.
Wiecie co mnie denerwuje po
jedenastu latach kształcenia? Podejście do nauki i zdobywania wiedzy, w tym
lektur. Oczywiście, post ma skupiać się właśnie na nich, więc daruję sobie
dzisiaj wrzucanie na polski system oświaty.
![]() |
| Moja kolekcja lektur :) |
Pokochałam "Małego
księcia" i "Romea i Julię". Uważam "Moralność pani
Dulskiej" czy "Balladynę" za coś wspaniałego i na pewno nie
miałabym okazji przeczytać ich, gdyby
nie były lekturami.
Zmęczyłam
"Krzyżaków" i "Quo vadis" w gimnazjum, wcześniej "W
pustyni i w puszczy". Nie dogadałam się z Sienkiewiczem. Nie podszedł mi
także Goethe ze swoim cierpiącym Werterem i Mickiewicz z pokręconymi i
chaotycznymi "Dziadami".
I wiecie co? Mam do tego
prawo.
czwartek, 10 marca 2016
10 serii młodzieżowych godnych przeczytania
Wiele z obecnie wychodzących młodzieżowych serii są dla mnie po prostu nudne lub nie powodują kaca książkowego, którego uwielbiam. Poniżej przedstawiam swoją subiektywną listę takich książek, w których nie da się nie zakochać :)
poniedziałek, 13 lipca 2015
Liebster Blog Award #6
Zapraszam na kolejny LBA, do którego tym razem zostałam nominowana przez Magdę z Przystanku Bookstock, za co bardzo dziękuję!
1. Kim i gdzie chcesz być za 10 lat?
To ciekawe pytanie... :) Myślę, że za 10 lat będę pracować w jakimś szpitalu psychiatrycznym, mieć własny dom i rodzinę. No naprawdę nie mam pojęcia. Życie lubi zaskakiwać.
2. Jeśli mogłabyś przybierać postać jednego ze zwierząt, to jakie zwierzę by to było?
Chyba byłabym sową. Bo umie latać, nikt na nie nie poluje i jest takim szanowanym zwierzęciem :)
3. Czym oprócz książek się interesujesz? Może nawet coś kolekcjonujesz?
Jestem dość nudnym człowiekiem, bo nie mam żadnych szczególnych pasji. Dużo czasu spędzam nad angielskim i biologią, bo lubię te przedmioty. Jedyną manią, jaką mam to mania imiennicza, bo imiona i ich etymologia są strasznie ciekawe. Wiedzieliście, że imię Natalia według tradycji powinno być nadawane dziewczynkom urodzonym w Boże Narodzenie? :) Cóż, moi rodzice chyba nie, bo urodziłam się w środku lipca...
Co do kolekcjonowania, to zamierzam od nowa zacząć hodować kaktusy :)
4. Jakiej muzyki słuchasz? Jaki jest twój ulubiony artysta/zespół?
Kurcze, naprawdę nie jestem w stanie określić jakiego typu slucham, zupełnie się na tym nie znam. Uwielbiam Queen, Guns'n'Roses, Green Day, Linkin Park, The Cure, The Clash, The Civil Wars, Depeche Mode, Arctic Monkeys, The Fray, Coldplay, OneRepublic, Leonarda Cohena, Amy Winehouse, Kodaline.
O, ostatnio zasłuchuję się w link. Przerażającohipnotyzująca.
5. Jeśli miałabyś określić swój charakter w trzech słowach, to jakie słowa by to były?
Uparta, skryta, optymistyczna.
6. Czego się najbardziej boisz?
Kaczek (przykra historia z dzieciństwa). Końca świata (wiecie, nagła fala jak w filmie 2012). Śmiertelnej choroby (jestem hipochondrykiem, ale walczę z tym :)). Zdrady przez przyjaciela/ukochanego (dlatego mam duże trudności z zaufaniem do ludzi).
7. Co cię najbardziej uszczęśliwia?
Gdy coś mi się udaje, mimo że wątpiłam w to. Osoby, które przywracają mi wiarę w ludzi. Dobry humor innych. No i jedzenie :)
8. Jakie imiona chciałabyś nadać swoim dzieciom?
To pytanie jest zdecydowanie moim ulubionym :3
Moje serce zdecydowanie podbija zestaw Ida Hermiona, bo nie jestem na razie na tyle odważna, żeby dać Hermiona na pierwsze. Dla drugiej córki - Emilia Alaska. Uwielbiam imię Alaska dzięki wspaniałej, inspirujacej książce "Szukając Alaski", ale jest tak samo jak w przypadku Hermiony. Oprócz nich podobają mi się dla dziewczynek imiona: Adela, Emma, Felicja, Larysa, Nadzieja, Wanda i mnóstwo innych.
Z męskimi trochę gorzej, ale mam jedno totalnie uwielbiane przez siebie imię, które jest fantastyczne - Edmund. Czyż nie jest genialne? :) Oprócz tego: Adam, Eryk, Feliks, Gideon (tak samo jak w przypadku Hermiony i Alaski, brakowałoby mi odwagi, niestety), Jan, Krzysztof, Mateusz, Michał, Marek, Paweł, Sylwester, Sebastian (choć to ostatnie źle mi się kojarzy przez Morgensterna hahahaha).
Podsumowując - gdybym miała wybierać bez przejmowania się, co ludzie powiedzą (z czego staram się wyleczyć) to nadałabym: Hermiona, Alaska, Edmund, Gideon. Zabójczy zestaw buahahahaha :)
9. Jaki był przełomowy moment w twoim życiu?
Przełomowym momentem w moim życiu okazał się mój wypadek. Gdy przewieziono mnie do szpitala, przez przypadek usłyszałam, jak lekarz mówi moim rodzicom, że brakowało dwóch centymetrów, a jeździłabym na wózku. Skończyło się jednak na gipsie, szyciu i leżeniu przez dłuższy czas, a teraz tylko mnóstwo blizn mi o tym przypomina. Ale to zupełnie zmieniło mój sposób myślenia, system wartości i zaczęłam żyć bardziej po swojemu. Wreszcie dotarło do mnie coś niebywale prostego - że mam jedno życie i tylko ode mnie zależy jak je przeżyję :) Polecam poczyta ten genialny blog Marty, który pomógł mi sobie to uświadomić.
10. Jaka jest twoja ulubiona książka?
Ale tak że tylko jedna? :0 Nie, nie każ mi wybierać! :) Mogę podać co najwyżej kilka, po prostu nie jestem w stanie zawęzić: Rilla ze Złotego Brzegu, Papierowe miasta, Szukając Alaski, Duma i uprzedzenie, Igrzyska śmierci, Harry Potter i Insygnia śmierci, Wybacz mi Leonardzie.
11. Z jaką postacią literacką chciałabyś się umówić?
Z Willem Herondalem bez dwóch zdań! :)
Moje pytania:
1. Jakie są Twoje plany na przyszłość?
2. Wolałabyś mieszkać w domu jednorodzinnym pod miastem czy w wieżowcu w centrum miasta?
3. Jakie miejsce chciałabyś odwiedzić?
4. Twoja ulubiona bajka z dzieciństwa?
5. Jak wygląda twoja biblioteczka?
6. Jakie imiona nadałabyś swoim dzieciom?
7. Wolałabyś mieć same córki czy samych synów?
8. Czy czytasz jakieś blogi oprócz książkowych?
9. Trzy gadżety bez jakich się nie obędziesz to?
10. Kiedy ostatni raz byłaś u fryzjera? :)
11. Masz rodzeństwo?
Nominuję:
Tetianę
Patrycję
Milkę
Sophie
I na sam koniec mam do was pytanie. Co sądzicie o serii postów, w których pisałabym wam o moich teoriach dotyczących zakończeń danej serii? Na pierwszy ogień poszłaby "Następczyni" Kiery Cass i jej niewydana kontynuacja. Piszcie w komentarzach :)
czwartek, 25 czerwca 2015
The Name Book TAG
Dzisiaj mam dla was tag, do którego nominowała mnie gabRysiek.
Polega mniej więcej na tym, że do każdej litery swojego imienia przypisujesz tytuł jakiejś książki :)
N
"Nutria i Nerwus" – Małgorzata Musierowicz
Jedna z moich
ulubionych części Jeżycjady, jeszcze zanim zaczęła się psuć. Opowiada historię
pewnych wakacji dziewczyny o imieniu Natalia – rudowłosej, eterycznej
marzycielki i śledzącego ją brata byłego narzeczonego o przezwisku Nerwus. Jak
każda część starej Jeżycjady przenosi nas do klimatycznego i pełnego ciepła
świata Borejków.
A
"Anaruk, chłopiec z Grenlandii" - Czesław Centkiewicz
Moja pierwsza
lektura. Chyba pierwsza książka przeczytana od deski do deski, obrzydziła mi
czytanie na kolejny rok.
T
"Trafny
wybór" – J. K. Rowling
Jedna z
najgrubszych książek, jakie czytałam, ale całkiem dobra, choć po autorce Harry’ego
Pottera spodziewałam się więcej. Jej akcja to głównie pokazywanie losów pewnego
miasta i bohaterów po śmierci radnego, a także klasyczny wyścig szczurów do
zwolnionego przez niego miejsca. Do tego kilka wątków nastolatków z różnymi
problemami.
A
"Ania na
uniwersytecie" – L. M. Montgomery
Moja ulubiona
część Ani z Zielonego Wzgórza :) Ania wyjeżdża na czteroletnie studia, zostawia
Dianę i Marylę w Avonlea, nawiązuje nowe przyjaźnie. Gilbert jest jednym z
głównych bohaterów i chyba dlatego tak kocham tą książkę :)
L
"Love, Rosie" –
Cecelia Ahern
Ta książka
spowodowała, że czytałam ją w nocy (co mi się bardzo rzadko zdarza), płakałam i
zgrzytałam zębami, gdy bohaterowie znowu i znowu nie kończyli razem. Jest
świetna, choć historia troszeczkę nieprawdopodobna :)
I
"I nie było
już nikogo" – Agatha Christie
Kolejna lektura,
tym razem jedna z ulubionych, bo to właśnie od niej zaczęłam przygodę z
twórczością Agathy Christie. Opowiada o wyspie, na którą zaproszono dziesięć
osób, które jedna za drugą nagle zaczynają umierać.
A
„Anna Karenina” –
Lew Tołstoj
Po zachwytach
wielu osób uznałam, że muszę ją przeczytać, bo lubię klasykę :)
Ł
„Łza” – Lauren Kate
Kolejna książka,
którą chcę przeczytać od dawna. Tematyka – dziewczyna o imieniu Eureka, której
łzy mogą zatopić cały świat – jest bardzo oryginalna i nie mogę się już
doczekać, gdy wreszcie „Łza” wpadnie w moje ręce :)
U
“Upadli” –
Lauren Kate
Seria autorki „Łzy”.
Przeczytałam jakieś sto stron pierwszej części i uznałam, że jest tak
beznadziejna, że nawet nie skończę, a to zdarza się mi bardzo rzadko. Zazwyczaj
chcę być sprawiedliwa i skrytykować książkę dopiero po przeczytaniu, ale „Upadłych”
nie mogłam znieść. Przepraszam fanów.
C
"Czerwona
królowa" – Victoria Aveyard
Totalny miszmasz
wszystkiego, ale o dziwo bardzo mi się podobał. Więcej na ten temat – klik.
J
"Jedyna"
– Kiera Cass
Ostatnia część
serii „Rywalki”, którą to dużo osób uważa za najgorszą, ale jak dla mnie
pozostawała na równi z pierwszym tomem. America musi dokonać bardzo trudnego
wyboru, zastanowić się, czy nadaje się na bycie księżniczką, a wszystko w
atmosferze zagrożenia ze strony rebeliantów.
A
"Akademia
wampirów" – Richelle Mead
Jedna z lepszych
serii, jakie czytałam od czasów „Harry’ego Pottera” :) Rozkręca się z każdym
tomem, a świat przedstawiony – moroje (dobre wampiry), dampiry (półwampiry) i
strzygi (złe wampiry) – nabiera kształtów. Fantastyczna główna bohaterka Rose,
waleczna i odważna, jej miłość poddana próbie, walka ze strzygami i spiskami
arystokracji :)
Ten tag jest tak świetny, że nominuję do niego wszystkich, którzy mają na niego ochotę. Do dzieła! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























