piątek, 12 sierpnia 2016

#59. "Magnus Chase i bogowie Asgardu. Miecz lata" - Rick Riordan

Bardzo lubię twórczość pana Ricka Riordana, a już szczególnie pierwszą serię o Percym Jacksonie, synu Posejdona. Zawsze dobrze się czyta książki pełne akcji i humoru, a także barwnych postaci i tym razem także się nie pomyliłam. 
Mimo krytyki z ust niektórych, „za dużo tych książek”, „za dużo mitologii” (ja się zupełnie z taką krytyką nie zgadzam, niech sobie autorzy piszą co chcą i ile chcą, ty tego nie chcesz to nie czytaj, proste), sięgnęłam po „Miecz lata” i co więcej, bardzo się cieszę, że to zrobiłam!





TYTUŁ: „MIECZ LATA”
SERIA: „MAGNUS CHASE I BOGOWIE ASGARDU” #1
AUTOR: RICK RIORDAN
DATA WYDANIA:
WYDAWNICTWO: GALERIA KSIĄŻKI
ILOŚĆ STRON:

MAGNUS CHASE nie jest typem grzecznego chłopca. Od strasznej nocy przed dwoma laty, kiedy mama kazała mu uciekać, a potem zginęła, żyje samotnie na ulicach Bostonu. Przetrwał dzięki sprytowi i inteligencji, będąc zawsze o krok przed policją i kuratoriami.

Pewnego dnia Magnus dowiaduje się, że ktoś jeszcze usiłuje go znaleźć – wuj Randolph, człowiek, przed którym mama zawsze go ostrzegała. Kiedy usiłuje przechytrzyć wuja, wpada prosto w jego łapy. Randolph zaczyna mu opowiadać coś, co brzmi jak brednie o skandynawskiej historii i dziedzictwie Magnusa – zaginionej od tysięcy lat broni.

Coraz więcej elementów układanki zaczyna się jednak składać w sensowną całość. Z zakamarków pamięci Magnusa powracają powieści o bogach Asgardu, wilkach i Ragnaröku – dniu sądu. Ale Chase nie ma czasu na zastanawianie się nad tym, ponieważ świat zostaje zaatakowany przez ogniste olbrzymy i Magnus musi wybrać między własnym bezpieczeństwem a życiem wielu niewinnych ludzi.

 

Głównym bohaterem jest Magnus Chase, który mieszka na ulicach Bostonu. Jego matka zginęła dwa lata temu, ojca nie zna. Po dwóch latach ciszy, nagle poszukiwany jest przez dwóch swoich wujków i kuzynkę (Annabeth :3). W związku z kolejnymi pewnymi wydarzeniami, nagle zostaje zaplątany w coś co w ogóle mu się nie śniło i zaakceptować to, że jest półbogiem. Bardzo szybko na jego barki trafia misja, którą musi wykonać, bo inaczej nastanie Ragnarok…

Kurczę, dawno nie bawiłam się przy książce tak dobrze. Czytało mi się ją szybko i sprawnie, chyba nawet lepiej niż te greckie i rzymskie części. Powrót do kolejnego świata wykreowanego przez Ricka Riordana, napisana tym charakterystycznym, specyficznym dla niego językiem była po prostu świetna.

Bardzo polubiłam Magnusa, który jest jednak dosyć podobny do Percy’ego czy Jasona Grace. Wydaje mi się, że autor nie potrafi nie dawać postaciom aż tyle z własnej osobowości, ale nie przeszkadza mi to, bo tak jak polubiłam Percy’ego, tak teraz Magnusa. Postacie drugoplanowe jak Samira, córka Lokiego, czy Hearth oraz Blitz także się udały, bo każdy z nich był opisany w taki sposób, że łatwo było ich po pierwsze zapamiętać i odróżniać, po drugie zrozumieć motywy i przewidzieć ich reakcje na pewne informacje. 

Jak zawsze, mamy także do wypełnienia misję. To już charakterystyczny schemat dla Ricka Riordana – dzieciak, najprawdopodobniej sierota lub wychowywany przez jednego rodzica, nieświadomy swojego pochodzenia, nagle trafia w sam środek wydarzeń, potem dowiaduje się wszystkiego, jest intryga, a potem misja, na którą wyrusza z kilkoma innymi półbogami. 

Dowiadujemy się bardzo wiele o mitologii nordyckiej i dla zupełnego laika takiego jak ja, było to ciut przytłaczające, ale na końcu książki jest mały słownik /przypominacz, kto jest kto/, więc dałam radę. Myślę, że ta książka może zachęcić niektórych do zapoznania się z tą mitologią, bo została trochę zapomniana, a jest fascynująca i bardzo ciekawa.

Podsumowując – ta książka okazała się być dokładnie tym, czego oczekiwałam tym razem od Ricka Riordana. Niewiele mnie zaskoczyło, styl autora jest taki sam jak w poprzednich książkach, ale dzięki temu zagłębiłam się w pełną akcji i humoru historię nordyckich półbogów.

3 komentarze:

  1. Ostatnio zaczęłam czytać serię o Percym. Ogromnie mi się podoba i pewnie po tę też sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam książki Riordana (Nicuś <3), czytałam Olimpijskich Herosów i Percy'ego Jacksona, a teraz zaczynam Ukrytą wyrocznię :3 Ale do tej książki byłam nastawiona na ,,nie", postać podobna do Percy'ego, którego wręcz nienawidzę, dla mnie czytanie tej książki byłoby katorgą. Ale po twojej recenzji przekonałam się do niej :3
    Pozdrawiam, theowbibliotece.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Żałuję, że nie kupiłam tej książki na Targach, bo miałam okazję :/ Pana Riordana lubię, ponieważ czytałam serię o Percy'm Jacksonie i bardzo przypadła mi do gustu :) Serię o Magnusie na pewno przeczytam.
    Pozdrawiam, http://seekerofthebooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń