Ostatnio czytam właściwie same lektury, ale jednak znalazłam czas dla pewnego kryminału – gatunku, który kiedyś bardzo lubiłam i właściwie zaczytywałam się tylko w nim – dość znanej niemieckiej autorki. Postanowiłam sobie przypomnieć, co właściwie tak bardzo lubiłam w kryminałach :)
Blog o tematyce okołoksiążkowej, recenzyjnej, zawierający śladowe ilości sarkazmu, ale za to całkowicie subiektywny!
niedziela, 26 lutego 2017
poniedziałek, 20 lutego 2017
Książkowe tatuaże
Mam słabość do tatuaży i wiem, że prędzej czy później ja sama skończę z jakimś. Najprawdopodobniej będzie to coś związane z książkami, bo zainspirowały moje życie i są ważnym elementem mnie. Uwielbiam ideę tego, że ludzie kochają coś albo utożsamiają się z czymś tak mocno, że pragną mieć to na ciele. Poniżej zamieszczam kilka zdjęć pomysłowych tatuaży związanych z literaturą, które w jakiś sposób mnie oczarowały :) Wszystkie grafiki z pinterest.com.
poniedziałek, 13 lutego 2017
niedziela, 22 stycznia 2017
#78. "Pustelnia parmeńska" - Stendhal
Dzieje Fabrycego del Dongo – młodszego syna mediolańskiego arystokraty i bogacza, który odrzuca syna, ponieważ ten przejawia fascynację Napoleonem. Brak miłości ojcowskiej z nawiązką rekompensują Fabrycemu kobiety, od ukochanej ciotki, przez markietanki, aktorki i właściwie wszystkie, które spotyka na swej drodze. Stendhal cudownie plecie burzliwą historię miłości między Fabrycym, hrabiną Sanseverina i córką strażnika więzienia.
Znajdziemy w tej opowieści mistrzowskie opisy uczuć, zawiłe intrygi i znakomite portrety psychologiczne. A także opis uroczego świata, którego dawno już nie ma.
poniedziałek, 16 stycznia 2017
#77. "Klub Pickwicka" - Charles Dickens
Dickens to jeden z pisarzy, po których nie spodziewałam się
tego, że tak bardzo mi się spodobają. Zaczęło się od „Opowieści wigilijnej”,
potem wplataniem historii z „Opowieści o dwóch miastach” w jedną z moich
ulubionych trylogii i wyczekiwaniem na jej polskie wznowienie (kupiłam ją i
jeszcze nawet nie zaczęłam, taka jestem niecierpliwa), potem „Maleńką Dorrit” o
pięknej okładce, a teraz w moje łapki trafił „Klub Pickwicka”, który kojarzyłam
tylko z Anią Shirley. Wiecie, gdy w trzeciej części ją czyta i mówi Izie, że
zawsze gdy ją czyta robi się głodna (coś w tym jest, potwierdzam!).
Subskrybuj:
Posty (Atom)




