piątek, 20 maja 2016

#39. "Art&Soul" - Brittany C. Cherry





Po wakacyjnej lekturze "Kochając pana Danielsa" tej autorki, ze zniecierpliwieniem czekałam na tą powieść. Jej wcześniejsza książka była lekka i przyjemna, a sposób jej pisania i kreacja bohaterów bardzo mi się spodobały i miałam nadzieję na to samo i tym razem. 




Tytuł: "Art&Soul"
Autor: Brittany C. Cherry
Data wydania: 16 marca 2016
Wydawnictwo: Filia




W szkole średniej byłam młodą, niepozorną artystką.
Nie zauważano mnie. Pomijano. Olewano.
Teraz jestem Arią Watson... „Tą” dziewczyną.
Jedna zła decyzja i zostałam zauważona – przypięto mi etykietkę puszczalskiej. Zostałam zdzirą.
Śmieciem.
I już nigdy nie będę niewidzialna.

Szczególnie dla Leviego Myersa. Był dziwnym chłopakiem o pięknej duszy, który zaakceptował i zrozumiał ukrytą w moim wnętrzu zbolałą dziewczynę.

Nie planowałam się zakochać. Jednak czy mogłam oprzeć się jego obietnicom? Przebaczeniu? Przyszłości, o której już prawie przestałam marzyć?
Byliśmy rozbici. Poznaczeni bliznami. Byliśmy dziwni i piękni zarazem.

Byliśmy dwiema zagubionymi duszami, które trzymały się jedynej rzeczy mogącej je spoić.

Siebie nawzajem.
(opis i okładka z lubimyczytac.pl)


Poznajemy dwójkę głównych bohaterów - Arię i Levi'ego. Ona - uznawana w szkolę za dziwaczkę, niedostrzegana artystka o wrażliwej samotniczej duszy. On - wychowywany samotnie przez nieco sfiksowaną matkę, mistrz grania na powietrznej gitarze i śpiewania z playbacku, w końcu wyrywa się jej i jedzie zamieszkać do ojca, dziwaka i odludka. Tak się składa, że obydwoje zamieszkują w swoim sąsiedztwie, a Levi jest coraz bardziej zafascynowany dziwaczną Arią. Zostają dopasowani razem do szkolnego projektu Art & Soul i poznają się bliżej. Niestety, życie obydwojga zaczyna wkraczać na inne, niezaplanowane tory.

Nie jest to pozycja, która cokolwiek zmienia na rynku - nie jest zbyt oryginalna, ciągle ma się wrażenie, że to już gdzieś było, trochę taki mix różnych wrażeń i odczuć. Mam wrażenie, że w literaturze young adult wszystko zostało już powiedziane, a kolejne książki to po prostu retelling, na którym można wybić się intrygującymi postaciami. I to udało się Brittany C. Cherry, bo jej postaci są zachwycające i zróżnicowane. Nie tylko Aria i Levi są świetnie napisani, poboczne postacie - jak najlepszy przyjaciel Arii czy rodzice Levi'ego - także. Relacje między nimi (Aria i jej rodzeństwo) są realistyczne i nie przegięte w żadną stronę, za co należy się autorce duży plus, bo miałam już dosyć czytania o tym jak to starsi bracia są milusi dla plączących się pod nogami młodszych sióstr albo odwrotnie - jak się za coś mści. 

O fabule nie chcę mówić zbyt wiele, aby nie spojlerować, ale uwierzcie jest co spojlerować. Bohaterowie muszą stanąć przed pewnymi trudnościami, na które właściwie nie mają wpływu i niewiele mogą z nimi zrobić. Nie są to typowe nastoletnie problemy, a jednocześnie autorce udało się nie przepełnić akcji patetyzmem i heroizmem, za co należy się jej duży plus. Książka napisana jest lekko i czyta się ją szybko. Nie polecam miłośnikom jakiejś szybszej akcji czy przepełnienia wydarzeniami, bo skupia się bardziej na uczuciach.

Podsumowując - cieszę się, że trafiam ostatnio na tak dobre obyczajówki dla młodzieży. Nie lubię ogłupiania i irytujących przeidealizowanych bohaterów, a tutaj tego nie ma. Zdecydowanie polecam na poprawę humoru w jakiś melancholijny wieczór.

Ocena - 8/10

12 komentarzy:

  1. Bardzo zainteresowałaś mnie tą książką. Lubię tę tematykę, więc podejrzewam, że wkrótce zakupię egzemplarz. Ale przyznam szczerze, że okładka nie należy no najładniejszych... A szkoda :<
    Pozdrawiam :)
    http://natalie-and-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi właśnie okładka bardzo się podoba. To właśnie dzięki niej zwróciłam na nią uwagę w księgarni

      Usuń
    2. Mnie ta okładka ani ziębi ani chłodzi, a w księgarni raczej bym nie sięgnęła spodziewając się sztampowego romansu :)

      Usuń
  2. Mam możliwość przeczytać tę książkę, ale cały czas nie mogę się do niej przekonać. Coś mi się w tym blurbie nie podoba. Zazwyczaj nie biorę sobie do serca to co jest napisane na okładce, bo może być diametralnie różne od zawartości książki, ale tutaj się zasugerowałam... Pewnie i tak kiedyś przeczytam. Fajnie, że tobie się spodobało.
    Pozdrawiam, Katia (zaczytana-i.piszecomysle.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też czasami blurby bardzo zniechęcają, ale czasem przeczytam jakaś fajna recenzję i nabieram ciekawości. Jesli chcesz to czytaj, ważne żeby się nie zmuszać :)

      Usuń
  3. Świętnie mi się czytało książki tej autorki. Ma to coś w swoim stylu pisania, to trzeba powiedzieć. Już się nie mogę doczekac kolejnych tej pani książek

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię książki na poprawę humoru <3 Będę o niej pamiętać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od kiedy zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach byłam przekonana, że nie będzie to nic niezwykłego. Potem jednak zaczęłam trafiać na pozytywne recenzje, ale nadal nie jestem pewna, czy kiedyś po nią sięgnę.
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami też tak mam, więc rozumiem :)

      Usuń
  6. Widziałam już gdzieś tę książkę i sama okładka mnie zaintrygowała. Jak przeczytałam opis to od razu stwierdziłam, że to coś dla mnie. Mam nadzieję, że uda mi się ją kupić już w wakacje :D
    Pozdrawiam :D
    http://books-world-come-in.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam szczerze, że ta okładka bardzo mi się podoba, ale odniosłam wrażenie, że ta książka bęzie ciut przesłodzona, z happy endem na końcu, a takie powieści zdecydowanie nie są dla mnie :D
    Pozdrawiam cieplutko, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń