niedziela, 19 czerwca 2016

#50. "Niebezpieczne kłamstwa" - Becca Fitzpatrick

Dawno, dawno temu, gdy nosiłam jeszcze emogrzywkę, zaczytywałam się we wszelakich historiach z paranormalnymi romansami  w tle. Na szczęście, grzywka odrosła i moje zainteresowanie spadło, ja za to krytycznie spojrzałam na moje tamtejsze literackie „dzieła”. Saga „Szeptem” była takim drugim „Zmierzchem” nieco lepiej napisanym i mniej wciągającym zamiennikiem. Czytało mi się to miło i szybko, mimo tego, że wszyscy bohaterowie byli typowi do bólu.
„Black Ice” tejże autorki za to pozytywnie mnie zaskoczyło i sprawiło, że zapragnęłam znowu sięgnąć po jej książki. Ostatnio wydano właśnie „Niebezpieczne kłamstwa” i z radością po nie sięgnęłam.



Stella to nie jest moje prawdziwe imię.
Thunder Basin w Nebrasce nie jest moim prawdziwym domem.
Po tym jak byłam świadkiem groźnego przestępstwa, zostałam objęta programem ochrony świadków i wysłana do spokojnego miasteczka na końcu świata. Moje życie rozpadło się na milion kawałków. Nie potrafię się tu odnaleźć. Miałam rozpocząć ostatni rok liceum. Miałam być z chłopakiem, którego kocham, ale zostaliśmy rozdzieleni. Teraz w moim życiu pojawił się ktoś inny – czy mogę mu zaufać? Coraz trudniej jest mi ukrywać uczucia. Coraz trudniej jest też kłamać…
Im bardziej czuję się bezpieczna, tym większe grozi mi niebezpieczeństwo.

Od razu na wstępie muszę zaznaczyć, że nie jest to książka wybitna, zmieniająca życie i zapadająca w pamięć. Nie, to książka z gatunku tych, po które sięgamy gdy chcemy się odprężyć i zrelaksować po ciężkim dniu. Trochę lepsza gatunkowo niż na przykład książki Abbi Glines, które są da wielu osób typowymi guilty pleasures.

Stella została objęta programem ochrony świadków, po tym jak w jej domu popełniono morderstwo. Musi zostawić całe swoje dotychczasowe życie i chłopaka, wyjeżdżając do zabitej dechami dziury, gdzie spędzi kolejne kilka miesięcy swojego życia. Jej niechęć do tego miejsca jest ogromna, ale wie, że żeby przeżyć musi przeczekać ten okres. Jednocześnie powoli zaczyna doceniać szansę na nowe życie, którą dostała, akceptować to, co się stało i poznawać nowych ludzi, na których zaczyna zależeć jej coraz bardziej. I jej kłamstwa coraz gorzej przechodzą jej przez usta…

Fabuła nie jest pełna akcji, właściwie dość senna i uspokajająca, a zwroty akcji, które w zamyśle autorki miały być wielkim bum, kwitowałam lekkim skinieniem głowy. Historia o tym całym programie świadków wydała mi się zbyt naciągana i mało realistyczna, ale to Ameryka, takie rzeczy tam się chyba zdarzają. Jednak nie mogłam przestać czytać, bo pani Fitzpatrick sprawnie operuje piórem i to przesłaniało wszelkie fabularne niedociągnięcia.

Stella jako główna bohaterka bywała irytująca, ale mimo wszystko ją polubiłam. Na początku miałam ochotę nią potrząsnąć za jej stosunek do wszystkiego, ale później, gdy trochę ochłonęła dostrzegłam dobre cechy jej charakteru i wczułam w jej historię. Inni bohaterowie – tacy jak jej opiekunka Carmina czy sąsiad Chet – to dopracowane i barwne postacie. 

Ciekawe są wątki poboczne, które ubarwiają akcję i rzucają nowe światło na zachowanie bohaterów. Kilku z tych rewelacji się nie spodziewałam. 

„Niebezpieczne kłamstwa” to nic nowego na rynku wydawniczym (wiecie, zaczynanie życia od nowa, aklimatyzowanie się w nowym miejscu), ale opakowane w ładną okładkę i dobrze napisane. Jest to książka idealna na leniwy wieczór dla fanów lekkich i wcale nie strasznych thrillerów. Nie żałuję czasu spędzonego z tą książką, nie zawiodła moich oczekiwań. Warto przeczytać, chociażby z czystej ciekawości. Bardzo w klimacie „Black Ice”, więc jeśli ci się podobało, to czytaj śmiało :)

16 komentarzy:

  1. Ja już czytałam tę pozycję i jestem nią oczarowana! Mega mi się podobała i na pewno jeszcze nie raz do niej wrócę ;)
    Kochana, bardzo podobała mi się twoja recenzja i oczywiście z niecierpliwością czekam na więcej twoich wpisów :*

    Pozdrawiam cię z całego serduszka i zapraszam do mnie na recenzję 'Wybranych' :)
    Tusia z bloga tusiaksiazkiinietylko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak na razie książki, które mają w sobie "kłamstwa" i je czytałam, były niezłe, więc może kiedyś również tę przeczytam, ale nie jest to żaden priorytet. Szeptem bardzo mi się podobało, więc jestem otwarta na twórczość tej Pani.
    Pozdrawiam:)
    http://natalie-and-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi ciekawie, ale chyba nie do końca dla mnie. Ostatnio jakoś ciężko mi przełknąć książki w takim klimacie. Jednak jeśli kiedyś znów najdzie mnie na jakiś lekki thriller, być może po nią sięgnę :).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chociaż książka jest thrillerem, jest to tak naprawdę określenie trochę na wyrost. No, może thriller młodzieżowy. Czytałam, bo lubię takie klimaty i pzyznaję, że jest to dość dobra książka, ale czegoś jej brakuje... No, ale Chet wynagradza wszystkie niedociągnięcia ;D

    Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  6. Miło mi słyszeć, że w klimacie Black ice! :D :D Niebezpieczne kłamstwa miałam w planach, ale teraz bardzo chcę to przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam Szeptem, ale za to Black Ice bardzo mi się podobało. Z chęcią przeczytałabym tę książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Od Szeptem podchodzę do twórczości tej autorki z lekką rezerwą. Po prostu boję się sięgnąć po "Black Ice" czy właśnie "Niebezpieczne kłamstwa". Mówisz, że nie jest najgorsza, więc kto wie, może kiedyś się do niej przekonam, tak jak do Hoover, za którą również nie przepadałam.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli mówisz, że lekka... To pewnie wcisnę ją gdzieś między plany czytelnicze :D Bardzo chętnie się za nią zabiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam serię "Szeptem" tej samej autorki, która bardzo mi się podobała i wręcz nie mogę się doczekać kiedy ta książka wpadnie w moje łapki. Strasznie mnie do niej ciągnie *.*

    ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam serię "Szeptem" tej autorki i bardzo mi się podobała. Tą książkę też mam w planach :)
    Nominowałam Cię do LBA, będzie mi bardzo miło jeżeli odpowiesz :) http://bookowe-love.blogspot.com/2016/06/lba-4.html
    Buziaki ;*
    BOOKOWE LOVE

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli w klimacie "Black ice" to myślę, że spodobałaby się mi. Bardzo podobała mi się twoja recenzja. Muszę powiedzieć, że z książek tej autorki czytałam tylko "Black ice" w której się zakochałam. <3 Dziś mogę powiedzieć, że dotąd jest moją ulubioną. :)
    http://kochaneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka ogółem mi się podobała i szybko ją przeczytałam, ale czułam lekki niedosyt :)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  14. Może po nią sięgnę przez wakacje. :) Szeptem nie czytałam, jednak słyszałam o tej serii kilka średnich opinii co wystarczyło by mnie odrzucić - i od książek, i od autorki. Ale może to się zmieni. :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    Podróże w książki

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja przyjaciółka uwielbia tę autorkę, ale trochę zawiodła się na tej książce. Pewnie też po nią sięgnę, ale na razie odpuszczę :D
    Pozdrawiam :D
    https://books-world-come-in.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń